Alkoholizm – o co tak naprawdę chodzi?

koloroweszkla

koloroweszkla
Punkty: 36
02.11.2014 koloroweszkla

Czym tak naprawdę jest alkoholizm i na czym polega? Otóż, alkoholizm jest uzależnieniem od alkoholu, który swoim działaniem redukuje napięcie nagromadzone w organizmie. Alkohol sprawia,że osoby go spożywające mają poczucie ogromnej siły i wielkiej mocy sprawstwa. Im większe cierpienie, tym większa ulga po spożyciu alkoholu. Dla alkoholika cierpienie nie jest samym cierpieniem, tylko jest zapowiedzią ulgi. Z tego powodu właśnie alkoholicy dość często nakręcają sprężynę – powodują jeszcze więcej cierpienia, np. wszczynają awantury, by poczuć się jeszcze gorzej…By ulga po wypiciu alkoholu była jeszcze większa. Ludzie, którzy są już w zaawansowanym stadium uzależnienia, nie odczuwają ulgi ani przyjemności kiedy mają iść do kina, do teatru lub na spacer z bliską osobą. Może być też tak,że wydarzenia kulturalne nie będą ich już interesowały, a bliskich osób nie będzie już obok, bo tylko alkohol przynosił natychmiastowe zbawienie. Osoby uzależnione wykazują swego rodzaju skłonności autodestrukcyjne… Muszą poczuć się gorzej, by móc poczuć się lepiej. Mają zmienny nastrój, skaczą z dołu na górę, a potem z powrotem z góry na dół. Wygląda to trochę tak, jakby osoba uzależniona od alkoholu, była uzależniona od poczucia szczęścia, które daje alkohol, bo nie potrafi go znaleźć gdzie indziej – i być może nie chce go tam znaleźć.

Jeszcze trochę o skutkach picia alkoholu – psychoza alkoholowa jest bezpośrednim zagrożeniem życia. Alkoholik, by nie odczuwać tych nieprzyjemnych objawów po odstawieniu alkoholu – będzie pił dalej. Do nieprzyjemnych objawów odczuwanych w tym stanie należą np. urojenia i omamy, lęk, drżenie ciała i dużo innych nieciekawych symptomów. Mówi się,że alkoholik musi zderzyć się z negatywnymi skutkami picia, by odstawić alkohol. Potocznie mówi się,że człowiek musi dotknąć dna, by się od niego odbić. Nie wolno tego ułatwiać. Ale ta jedna rada nie sprawia,że pozbywamy się uzależnienia. Droga jest długa i trudna, ale możliwa i warta pokonania. Są organizowane spotkania dla osób uzależnionych bądź osób, które są dziećmi osób uzależnionych. Warto poinformować taką osobę o możliwych miejscach terapii, ale nie wolno jej zmuszać do leczenia. To nic nie da. Studiuję pedagogikę resocjalizacyjną. Powiedziano nam,że jeśli ktoś nie chce naszej pomocy i z niej nie korzysta – to trzeba go zostawić, bo nie warto marnować na niego czasu ani energii.

Nie zamierzam tu nikogo oceniać ani krytykować – traktuję alkoholizm jako problem danej osoby, nie jako powód do stygmatyzacji. Mam w swoim środowisku alkoholików i wiem,że są cudownymi ludźmi, którzy z jakiegoś powodu sięgnęli po alkohol i nie potrafią go odrzucić. Ludzie piją z różnych powodów. Niektórzy piją, bo mają takie środowisko i życie toczy się od weekendu do weekendu – “wszyscy piją więc się napiję”. Inni zaś zapijają traumatyczne wydarzenia, z którymi nie potrafili sobie poradzić. Są też osoby, które piją, bo twierdzą,że świetnie sobie z czymś poradziły i należy im się nagroda – rozluźnienie i dobre samopoczucie – za pomocą alkoholu.  Inni jeszcze piją, bo mieli w rodzinie alkoholika i za pomocą modelowania również u nich został uwarunkowany ten schemat radzenia sobie z trudnościami. Skoro jesteśmy przy warunkowaniu – przeczytałam ostatnio w jednej książce,że mechanizm picia jest wyuczony – co za tym idzie, za pomocą terapii można się go oduczyć. Można nauczyć się kontrolować picie albo w ogóle nie sięgać po alkohol.

 

 

 

Subskrybuj, by raz w tygodniu otrzymywać nowości i zbiór najciekawszych artykułów