Centrum im. Ludwika Zamenhofa i jego rola na Podlasiu

Justka

Justka
Punkty: 770
13.01.2015 Justka

Ludwik Zamenhof pojawił się w moich artykułach. Aby kontynuować ten temat należy napisać także o Centrum jego imienia, które do dziś pełni rolę strażnika i opiekuna języka esperanto.

Historia powstania

Centrum im. Ludwika Zamenhofa mieści się w Białymstoku na ulicy Warszawskiej 19. Organem założycielskim jest Gmina Białystok. Centrum powołano z uchwały nr LX/782/10 Rady Miejskiej Białegostoku z dnia 25 października 2010 r. w sprawie podziału miejskiej instytucji kultury Białostockiego Ośrodka Kultury w Białymstoku i poprzez włączenie Oddziału Centrum im. Ludwika Zamenhofa i utworzenia nowej miejskiej instytucji kultury oraz nadania jej statutu.
Przed rokiem 1896 w tym budynku była siedziba oddziału Ryskiego Komercyjnego Banku. W 1920 r. rezydował w tym miejscu Tymczasowy Komitet Rewolucyjny – agendy bolszewickiej władzy, czele której stał Feliks Dzierżyński, Feliks Kon i Julian Marchlewski. W sierpniu tego samego roku wyprowadzono stąd 16 jeńców, których poprzedzono ulicą Warszawską, Sienkiewicza i Szosą Północną – Obwodową, gdzie zginęli przez rozstrzelanie.

W 1922 r. w budynku była siedziba łódzkiego Polskiego Akcyjnego Banku Komercyjnego. W 1926 r. założono tu niższe gimnazjum humanistyczne i siedmioklasową szkołę powszechną. Osobą za to odpowiedzialną była Bronisława Woźnicka. Szkoła znajdowała się na I piętrze budynku. Klasy znajdowały się od strony ul. Warszawskiej, sala gimnastyczna od strony podwórka. Na głównej sali znajdował się fortepian, używany w czasie zajęć z gimnastyki. Opiekę lekarską w szkole sprawowała dr Irena Białówna. Na parterze tego samego budynku znajdowała się siedziba związku oficerów rezerwy. Szkoła znajdowała się do roku 1939.

W 1933 r. dzięki inicjatywie Związku Pracy Obywatelskiej Kobiet, w głębi budynku powstał pierwszy w Białymstoku Ogród Jordanowski. W 1938 r. w jednym pomieszczeniu znajdującym się w szkole działało biuro werbunkowe, które zorganizowała Komenda Główna Rezerwistów Ochotniczego Korpusu Zaolziańskiego w Warszawie. Po roku 1944 r. budynek ten stanowił mienie opuszczone, które przejęło państwo. Przez wiele lat budynek stał osamotniony i niszczał. W 2008 r. na krótko założono tu Galerię Bezdomną. W tym samym roku przeprowadzono modernizację i dobudowano niektóre pomieszczenia na potrzeby Centrum Ludwika Zamenhofa. 12 maja 2010 r. otwarto tam także pierwszą w Polsce publiczną bibliotekę w języku esperanto oraz poświęconymi językowi esperanto.

Zadania

Należy sobie zdawać sprawę, że życie na pograniczu jest niekwestionowanym i nieraz ciężkim egzaminem na naszą słynną już na świecie „polską gościnność”. Pogranicze jest jednocześnie „terenem zapalnym”, ale i także życiodajnym terenem, który może mieć perspektywy do podjęcia otwartego, szczerego i często trudnego, merytorycznego dialogu. Skąd bierze się ta trudność? Uważam, że główne korzenie braku porozumienia i co za tym idzie, większej staranności o zaistnienie i przetrwanie tradycji międzykulturowej tkwi w historii naszego kraju, a zwłaszcza naszego regionu. Nasze społeczeństwo ze względu na uwarunkowania historyczne i religijne ma postawę zamkniętą, wręcz ksenofobiczną, która operuje uprzedzeniami i stereotypami. Wynika to z historycznej nieufności do sąsiadów, z tego, co związane jest z pamięcią historyczną. Pamięć ta pochodzi z wiedzy naukowej, edukacji i przekazów potocznych. Są nimi urazy, kompleksy, animozje i skłonności do odwetu. Wszystko to jest spowodowane wspomnieniem nagromadzonych w przestrzeni wieku krzywd. W takim działaniu jest wiele zafałszowań, półprawd, tendencyjności, co powoduje, że tym bardziej należy „stawiać” na dialog, aby zadbać o pogranicze wielokulturowe. Ci, którzy starają się o podkreślenie ważności wielokulturowości, zdają sobie sprawę, iż jego pozytywnemu odbiorowi nie służą trudne problemy lokalne i globalne. Taka postawa jednak nie sprzyja budowaniu, lecz rujnowaniu naszej polskiej kultury, która między innymi polega także na współżyciu z przedstawicielami innych narodów, żyjącymi na ziemi białostockiej. Niszcząc lub nie przyjmując innej tradycji, niszczymy swoją. Zaprzeczanie i lekceważenie wielokulturowości rujnuje to, co jest dla naszego regionu charakterystyczne. Życie w poczuciu „rozdwojenia jaźni” nie spowoduje poczucia szczęścia i wolności. Przeciwnie spowoduje wszechobecne poczucie obcości, negatywne emocje i często nawet zachowania agresywne. Dlatego tak ważne jest szerzenie edukacji międzykulturowej, której podjęło się m. in. Centrum im. Zamenhofa. Ważne bowiem jest zdanie sobie sprawy, że może się ona jedynie rozwijać na bazie edukacji regionalnej, która daje możliwość wnikania i rozumienia innych kultur, przez odniesienie, porównanie z własnym zasobem kulturowym.

Jednym z ważniejszych zadań, jakie postawiło przed sobą Centrum im. Zamenhofa jest edukacja skierowana do dzieci i młodzieży w różnym wieku. Dotychczas podejmowane działania przez badanie i przekazywanie dziedzictwa za pomocą skansenów, muzeów, festiwali folklorystycznych są wciąż niewystarczające, podjęto się więc badania i dokumentowania kultury tradycyjnej z praktyczną jej realizacją, szukając dla niej żywego współcześnie przekazu w różnych formach działania artystycznego z dziećmi, młodzieży i dorosłymi. Centrum zwraca uwagę na pogranicze przeszłości (starego świata) i współczesności. W związku z tym, że często tradycja jest dla młodych ludzi czymś „skostniałym” i zbędnym, co w sposób istotny zagraża tożsamości kulturowej, inspirują nowe poszukiwania artystyczne i pedagogiczne.

Subskrybuj, by raz w tygodniu otrzymywać nowości i zbiór najciekawszych artykułów