Dlaczego lubimy marudzić?

DOminik

Punkty: 52
08.10.2014 DOminik

Polacy kochają narzekać. Na wszystko. Na swój kraj, na zarobki, na brak pracy, na wysokość emerytur, na remonty dróg, na zepsute drogi i tak w koło Macieju. Skąd bierze się w nas taka nienawiść do rzeczywistości? I czy jest to już nasza przywara narodowa?

Rozmawiałem kiedyś z kolegą z Meksyku. Powiedział, że nie stresuje się pracą, że ma czas na podróże, dla kobiety, na czytanie, na pracę, na sport. Powiedział mi po prostu, że jest szczęśliwym człowiekiem. W tym czasie w mojej głowie urodziło się wiele wątpliwości i przeciwstawnych myśli. Narodziła się jeszcze większa dawka stresu, która sprawiała, że słowa same chciały bym zamarudził. Powstrzymałem się.

Marudzenie nic nam nie da. Narzekaniem nie zbawimy świata, a już na pewno nie rozwiążemy naszych problemów. Marudzenie na poczcie nie sprawi, że pani szybciej wyśle paczkę. Nakręcamy tym negatywnie siebie i innych. Rozsiewamy wokół negatywną atmosferę. Dlaczego? Czy nie potrafimy tak naprawdę pogodzić się z losem? Wyolbrzymianie spraw, narzekanie to najgorsze, według mnie, ludzkie cechy.

Psujemy sobie życie. Nie bójmy się tego powiedzieć. Narzekaniem dołujemy się tylko, zapominając o tym, żeby coś w życiu robić. Są oczywiście skrajne sytuacje, gdy pozostaje już tylko usiąść i płakać, ale zawsze gdzieś tam jest jakieś światełko w tunelu. Jest jakaś szansa czy też okazja na to, by odmienić nasz los. Narzekamy i co gorsza, obwiniamy za nasza sytuację innych. Tak naprawdę to nie ja zrobiłem to źle, to po prostu cały wszechświat na czele z moją sąsiadką sprawili, że nawaliłem. Spotykając się z obcokrajowcami często zaskakuje mnie ich łatwość przyznawania się do popełnionego błędu. Miałem szczęście trafić na ludzi, którzy nie marudzą. Oni po prostu stają przed lustrem i przyznają przed samym sobą, że zawiedli. A potem biorą się w garść i pracują dalej.

W dzisiejszej dobie samodoskonalenia się, coachingu etc, bardzo często można przeczytać o radzeniu sobie z negatywnymi emocjami. Według wielu specjalistów radzenie sobie z narzekaniem i marudzeniem to pierwszy krok w stronę lepszego życia. Problem jednak w tym, że równolegle do tego ruchu, rozwija się grupa internetowych hejterów – ludzi, którzy muszą przełożyć swoją frustrację na słowa. Większość z nich marudzi. Niestety, zdarzają się i tace, którzy marudzenie przeobrażają w coś o wiele gorszego.

Łatwiej powiedzieć niż zrobić, ale z narzekaniem trzeba walczyć. To nic nam nie daje. Po prostu ogranicza to nasze możliwości i daje poczucie “wyżycia się”, ale jedynie na krótką metę. To żaden efekt.

Bądźmy lepszymi ludźmi. Mniej narzekajmy, więcej róbmy.

 

Subskrybuj, by raz w tygodniu otrzymywać nowości i zbiór najciekawszych artykułów