Dywersyfikacja – o czym musi wiedzieć inwestor

Michał Solanin

Michał Solanin
Punkty: 155
05.02.2015 Michał Solanin

W co zainwestować – to pytanie spędza sen z powiek wielu inwestorom. Wielu z nich pomija jednak inne, nie mniej ważne – gdzie zainwestować. A to może mieć kluczowe znaczenie dla naszych zysków. Pomimo że dostęp do rynków zagranicznych jest dziś nieporównywalnie większy niż jeszcze kilka lat temu, wielu polskich inwestorów ma opory przed lokowaniem tam swoich aktywów. Większość z nich twierdzi, że inwestowanie w dalekie i nieznane rynki zwiększa ryzyko. W rzeczywistości jest zupełnie odwrotnie. Międzynarodowa dywersyfikacja portfela znacznie zmniejsza ewentualne porażki. Gdzie i jak zatem warto inwestować?

Chcąc bezpiecznie lokować kapitał w obcych krajach musimy pamiętać o kilku sygnałach, które podpowiedzą nam, czy warto w danym państwie zainwestować. Należą do nich: tempo wzrostu PKB, spadek deficytu budżetowego, długu publicznego, stopy bezrobocia i inflacji, wzrost dodatniego salda bilansu handlowego i płatniczego, obniżenie przez bank centralny stóp procentowych. Ważna jest również sytuacja polityczna państwa, w którym chcemy ulokować nasz kapitał. Jeśli udział polityków w decyzjach gospodarczych jest niewielki, podobnie jak działalność związków zawodowych i populistycznych partii politycznych, możemy uznać taki kraj za bezpieczny. Do takiej grupy należą państwa skupione w Organizacji Współpracy Gospodarczej i Rozwoju OECD. Tutaj możemy inwestować, jeśli interesuje nas stabilny ale powolny wzrost. Gdy chcemy zwiększyć lub przyspieszyć nasze zyski, możemy pomyśleć o bardziej ryzykownych rynkach, takich jak Afryka czy Ameryka Południowa.

Możemy sami spróbować sił na zagranicznych giełdach, jednak ten sposób wiąże się z paroma ograniczeniami. Musimy korzystać z usług biura maklerskiego, które posiada stosowne zezwolenie KPWiG na inwestowanie za granicą. Nasza działalność ograniczy się jedynie do obrotu akcjami i obligacjami na rynku wtórnym i to wyłącznie na giełdach należących do OECD. Takie rozwiązanie jest dobre dla bogatych inwestorów, z doświadczeniem na giełdzie krajowej. Ci początkujący i mniej zamożni powinni raczej skorzystać z funduszy inwestycyjnych, które działają za granicą. Fundusz daje nam wiele możliwości, których nie mamy w przypadku, gdy samodzielnie gramy na giełdzie. Z funduszem możemy – dla przykładu – zainwestować sto złotych w cząstkę kilkudziesięciu czołowych amerykańskich firm. Podobnej operacji nie moglibyśmy zrobić na giełdzie.

Chcąc inwestować pieniądze za granicą, mamy do wyboru dwa rodzaje funduszy: polski, kupujący akcje za granicą, lub międzynarodowy, działający na podstawie zezwolenia Komisji Nadzoru Finansowego. Różnica polega na tym, że krajowe Towarzystwo Funduszy Inwestycyjnych przeznaczone jest tylko dla polskich klientów. Fundusz globalny jest otwarty dla inwestorów z całego świata i ma znacznie większe pole manewru niż jego polski odpowiednik.

Dywersyfikacja naszego portfela, która wiąże się z dodaniem do niego funduszu działającego za granicą znacznie zmniejsza ryzyko. Po pierwsze, pozwala nam to uniezależnić się od polskich finansów, jeśli w naszym portfelu znajdą się aktywa inwestowane poza granicami. Lokowanie kapitału w krajach rozwiniętych (należących do OECD) niesie ze sobą wzrost poczucia bezpieczeństwa, z drugiej strony jednak warto zwrócić się również w stronę innych rynków, chociażby takich jak Azja, Rosja, Ameryka Południowa, Afryka czy Europa Środkowa.

Dobrą inwestycją wydają się być fundusze BRICS (Brazylia, Rosja, Indie, Chiny, Afryka Południowa). Oprócz dywersyfikacji geograficznej mamy tu również do czynienia z automatyczną dywersyfikacją pod względem sektorów gospodarczych, bo każdy z tych krajów jest gigantem w innej gałęzi. Brazylia to potentat pod względem rolnictwa, Rosja – pod względem surowców, Indie – w sektorze usług i nowoczesnych technologii, zaś Chiny w zakresie budownictwa, przemysłu i taniej siły roboczej. Warto również zainwestować w Afryce. Ten kontynent to nieprzebrane źródło surowców naturalnych i wielu ekspertów twierdzi, że w przyszłości to właśnie od Afryki będzie zależał los największych przemysłowych potęg. Minusem jest bardzo niestabilna sytuacja polityczna i ekonomiczna w wielu krajach na tym kontynencie. Kusi również Azja, przede wszystkim wysokim wzrostem PKB i szybkim tempem rozwoju. Nie brakuje także zwolenników inwestowania w naszej części Europy, chociaż tutaj zyski będą bardzo podobne do tych osiąganych w Polsce. Generalnie panuje zasada, że im większa dywersyfikacja geograficzna, tym mniejsze ryzyko dla inwestora. Dlatego warto mieć w swoim portfelu zróżnicowane inwestycje, zarówno z krajów o stabilnej gospodarce jak i tych bardziej ryzykownych. Przy dywersyfikacji międzynarodowej trzeba również wziąć pod uwagę specyfikę danego kraju. Dla przykładu, inwestując w kraju o którym wiadomo, że jego sytuacja gospodarcza czy polityczna jest niestabilna, unikamy spółek, które mają gwarancje państwa.

Jednak dywersyfikacja geograficzna to nie wszystko. Równie ważna jest międzysektorowa, która polega na tym, że w naszym portfelu powinno się znaleźć jak najwięcej podmiotów z różnych gałęzi gospodarki. Nie powinniśmy nastawiać się np. wyłącznie na sektor surowcowy lub – dajmy na to – transport. Zasada dywersyfikacji międzysektorowej zakłada, że poszczególne gałęzie gospodarki są w różnym stopniu odporne na wahania koniunktury. Dla przykładu, bardzo wrażliwe na zmiany giełdowe są takie gałęzie jak przemysł ciężki czy budownictwo, zaś odporne na wahania są rolnictwo czy przemysł farmaceutyczny. Planując nasz portfel inwestycyjny musimy mieć na uwadze, żeby nie inwestować tylko w rolnictwo i farmację, albo tylko w budownictwo. W naszym portfelu powinny się znaleźć zarówno spółki z sektora farmaceutycznego jak i przemysłu ciężkiego. Dodatkowo inwestycje powinno się również dywersyfikować ze względu na wielkość spółek. Zasada ta oparta jest na założeniu, że małe i duże podmioty różnie reagują na wahania rynku.

Nigdy nie można ustrzec się w stu procentach przed ryzykiem, jakie niesie ze sobą inwestowanie. Możemy jednak skutecznie zminimalizować ewentualne straty, właśnie za sprawą dywersyfikacji. Im bardziej zróżnicowany będzie nasz portfel, tym mniejsze ryzyko – to podstawowa zasada każdego inwestora. Choćby dlatego warto mieć w swoim portfelu spółki zagraniczne.

Subskrybuj, by raz w tygodniu otrzymywać nowości i zbiór najciekawszych artykułów