Gotowanie jest w modzie

Justka

Justka
Punkty: 467
03.01.2015 Justka

Coraz więcej jest konkursów opartych na gotowaniu. Ceny są różne, od stażu w Atelier Wojciecha Modesta Amaro, pieniędzy na własną restaurację, wydanie własnej książki kucharskiej, po statuetkę Master Chefa. Co takiego jest w gotowaniu, że cieszy się takim powodzeniem u kobiet i mężczyzn w różnym wieku i różnej profesji zawodowej?

Szczerze? Trochę rozumiem, a może nawet bardziej niż trochę.

Lubię piękne produkty spożywcze. One naprawdę cieszą oko. Smakowite kolory tworzą na talerzu wspaniałe obrazy lepsze niż dzieła Picassa, czy rzeźby Michała Anioła. Szaleństwo smaku, gdzie oddajesz swój nastrój. Łączenia smaków ich gra, cała symfonia. Aromaty … ach ach naprawdę rozumiem.

Czego nie rozumiem? A nie, może nie nie rozumiem? Na co bym się nie zdecydowała? Na stres, na za pstrą moim zdaniem krytykę, na wrzask i złość i płacz. Nie, nie, nie. Od razu zepsułabym swoje nawet najczęściej robione danie. Ale, jeśli ktoś nie ma innego sposobu na zdobycie pieniędzy, renomy i możliwości otwarcia własnej restauracji a chce gotować zawodowo, to naprawdę szacun dla tych, co się na to decydują.

Zastanawiam się nad jednym. Jak to się stało, że właśnie jest takie wielkie boom na tę sztukę? Bo, że jest to sztuka, to nie muszę o tym nikogo, kto kocha jeść przekonywać.

Nie okłamujmy się. Jedzenie fast foodów, przekąsek, zupek w proszku, chińskich zupek, kiedyś się znudzi. Może dla jednych to smakuje, dla innych to konieczność, bo jedzenie tanie i szybkie. Ale czy istnieje na świecie człowiek, który nie doceni domowego obiadu? A może od czasu do czasu nie marzy o smakach, których jeszcze nie zna i chce zjeść w restauracji? Podane na talerzu dania, pięknie ozdobione – czyż nie mówi się, że się je też i oczami?
Nie zapominajmy też o tradycji. Przepisy z pożółconych kajetów babć, ciasta i przetwory dziedziczone z pokolenia na pokolenie. Powracający zapach dzieciństwa i bezpieczeństwa.

Dziś jest wiele urządzeń i garnków przyspieszających czas spędzany na przygotowaniach w kuchni. Na co dzień także staram się coś ugotować szybciej, bo nie mam czasu pieścić każdej potrawy. Jednak gdy przychodzi jakaś uroczystość, rezerwuję sobie czas tylko na kuchnię. Wyjmuję lśniące, kolorowe garnki, miseczki, wagi, produkty. Odstawiam miksery, biorę makutrę, wałek, moździerz, stary młynek do kawy na korbkę i wracam do dzieciństwa starając się, aby mój smak przypominał to, czym karmiła mnie ciocia, mama i babcie. No i zapomniałam się. Mówiłam – lubię i rozumiem pasję gotowania.

Wracając do tematu. Jak to się stało, że gotowanie wyszło z domowej kuchni i poszło w świat. Konkursy, konkurencje, nagrody, restauracje.
Jak twierdzą niektórzy, kiedyś wyznanie, że się lubi gotować było przyznaniem się do roli kury domowej, nie wiem czemu kojarzącej się niepozytywnie. Dziś te osoby, które wstydziły się przyznać, że najchętniej spędzają swój czas w kuchni, robią to z dumą i mają okazję, że są mistrzami kulinariów.

Mają też możliwość przebywania w miejscach, w których mają zapewniony dostęp do najlepszych produktów, naturalnych i aromatycznych przypraw i technologii wspomagającej przyrządzanie posiłków.
Kolejny powód, nieciekawa sytuacja finansowa Polaków, którzy chociaż wiedzą, że w restauracji mogą zjeść niezapomniany posiłek, to jednak za cenę zakupów produktów dla całej rodziny.
Równie ważny powód to, to, że można się pochwalić swoimi umiejętnościami.

Bez względu jednak na to, czy gotuje się dla siebie, dla rodziny, czy przyjaciół bądź obcych ludzi, najważniejsze jest to, aby wkładać w każdy posiłek swoje serce do drugiego człowieka. I tylko takich posiłków wam życzę.

Subskrybuj, by raz w tygodniu otrzymywać nowości i zbiór najciekawszych artykułów