Historia dzieje się na naszych oczach!

DOminik

Punkty: 46
12.10.2014 DOminik

Umysł mówił nie, ale serce dawało cichą nadzieję, że może jednak. Że to ten dzień. Serce się nie pomyliło.

Historia spotkań z Niemcami jest dla Polaków wstydliwa. To nawet mało powiedziane. Wczoraj, mimo wielu kontuzji niemieckich gwiazd, to nasi zachodni sąsiedzi byli zdecydowanym faworytem spotkania z Polakami. Ale na boisku nazwiska nie grają. Mecze wygrywa się pasją i zaangażowaniem. A tego nie brakowało żadnej ekipie. Co zatem zadecydowało?

Stadion i kibice – kiedy jesteś na meczu na stadionie narodowym, gdy gra nasza reprezentacja, czujesz podniecenie, wielka euforią i podniosłość wydarzenia. mamy najlepszych kibiców na świecie i to wczoraj było widać. Odśpiewany hymn przez kilkadziesiąt tysięcy ludzi sprawia, że przeciwnikom mrozi się krew w żyłach, a nasi piłkarze dostają dodatkową motywację. To jest niesamowite zjawisko. Człowiek śpiewając hymn na stadionie ma ciarki na całym ciele i wierzy. Wierzy, bo gdyby tak nie było, nasza reprezentacja już dawno musiałaby się rozpaść. To są piłkarze, to są zawodowcy, grają dla pieniędzy, bo jest to ich praca. Ale zawsze podczas meczów reprezentacji oczekiwaliśmy od nich czegoś więcej. W końcu orzełek na piersi do czegoś zobowiązuje.

My wierzyliśmy, a oni mieli na tym boisku walczyć o każdy centymetr boiska.

Walczyli.

Pięknie, z pasją i zaangażowaniem. Mieliśmy szczęście – fakt. Statystyki po meczy pokazały niewiarygodna przewagę Niemców. Ale wynik poszedł w świat. Polacy zagrali bardzo dobry mecz.

Szczęsny – co ten bramkarz wczoraj bronił! Był zaporą nie do przejścia. Fenomenalny i pewny w swoich interwencjach. Cały blok obronny zasłużył na wyróżnienie – a w nim szczególnie Kamil Glik. Trzeba docenić defensywnych pomocników i Arka Milika, który dał nam wczoraj prowadzenie.

Trzeba też podziękować Robertowi Lewandowskiemu – pokazał jak ma grać kapitan. Był wszędzie tam, gdzie Polacy go potrzebowali, pokazywał, nawoływał do kolegów, w kluczowych momentach potrafił przytrzymać piłkę, popisując się swoją niebywałą techniką.

Wygraliśmy z Niemcami, ale nie cały zespół zasłużył na podobne pochwały. W tej drużynie tkwi jeszcze olbrzymi potencjał. Skrzydłowi i boczni obrońcy to w tym momencie trochę newralgiczne pozycje w naszym zespole. Zwłaszcza lewa strona. Ale oni nie zawsze muszą być na pierwszym planie. Od nich chcemy solidności, gdy inni błyszczą.

O meczu z Niemcami trzeba teraz jak najszybciej zapomnieć. Eliminacje to nie dwa spotkania z Niemcami i Gibraltarem. W grupie jeszcze są Gruzja, Szkocja i Irlandia. Po dwa mecze: dom-wyjazd. To dopiero początek długiej drogi.

ale sami przyznacie, że to bardzo ekscytujący początek!

Subskrybuj, by raz w tygodniu otrzymywać nowości i zbiór najciekawszych artykułów