Jak cię widzą, tak cię piszą.

DOminik

Punkty: 50
13.10.2014 DOminik

Żyjemy w epoce społeczeństwa cyfrowego. Komputer w domu to już nie tyle luksus, co swego rodzaju wymóg. O coraz większym postępie świadczy zmienione przysłowie: tam Twój dom, gdzie dostęp do Wi-Fi.

W cyfrowym świecie jest jedno miejsce, które szczególnie sobie upodobaliśmy. Portale społecznościowe, a zwłaszcza jeden z nich: facebooku. Twarzoksiążka, w której sami tworzymy swój wizerunek. Możemy kłamać, lubić rzeczy, które są modne, a niekoniecznie nas interesują, możemy robić wszystko, byle tylko wyglądać fajnie. Dzisiaj to właśnie facebooku jest nasza wizytówką. Pracodawcy coraz częściej inwigilują konta swoich przyszłych pracowników. Po imprezie, pierwszym odruchem jest sprawdzenie nowo poznanych osób właśnie na facebooku.

Czasem nadarza się okazja obejrzeć ich profile jeszcze przed towarzyskim spotkaniem. Facebook nie pokazuje wszystkiego, ale jedynie treści, które chcemy. Możemy zatem bawić się w PR-owców i dobierać sobie kolejne elementy, które stworzą nasz unikalny wizerunek.

Ale czy naprawdę będzie taki unikalny?

Miliony nastolatek na świecie mają swoje profile. Sporo z nich jest takich samych – imprezy, zdjęcia z alkoholem, pamiątki z melanży. Wszyscy wiedzą, jakie chcą być nastolatki. Facebook marketingowy jest jednym najdoskonalszych narzędzi. Mogę swobodnie dawać ludziom najbardziej zmyślony obraz siebie jaki istnieje.

Mogę kreować się na znawcę sztuki i lubić wszystkie profile z nią związane. Mogę się pozycjonować jako hipster i rozsławiać poprzez kolejne aplikacje swoje cudowne życie. Mam nieograniczone pole manewru – to z jednej strony piękne, ale z drugiej przerażające.

Jak wiele kłamstw i ciemnot wciskamy innym. Jak wiele osób oszukuje swoich bliskich, bo chce być postrzegana jako lepsi. Jak bardzo musimy nie lubić samych siebie, skoro tyle razy kłamiemy. Twórcy tego portalu znaleźli wspaniałą niszę – ludzkie kompleksy. Bo oprócz komunikowania się, zbierania ciekawych informacji i wielu innych zalet facebooku, jedną z nich jest właśnie leczenie kompleksów. Swój nastrój mierzymy ilością lajków, a większość dyskusji prowadzimy w komentarzach. Żyjemy wirtualnie, płynnie kształtując obraz samych siebie. Facebook to wspaniały, życiowy RPG, który daje ludziom nieograniczone możliwości.

A my bezczelnie z nich korzystamy.

Subskrybuj, by raz w tygodniu otrzymywać nowości i zbiór najciekawszych artykułów