Jak wytrzymać z hipochondrykiem?

Lilavati112

Lilavati112
Punkty: 228
10.01.2015 Lilavati112

Każdy z nas w ciągu swojego życia miał zapewne styczność z osobą wiecznie narzekającą na problemy zdrowotne. A to coś ją strzyka, to piecze, to kłuje…. Ból głowy to objaw udaru, ból żołądka jest oznaką zaawansowanych wrzodów, kłucie w sercu zwiastuje rychły zawał. W poszukiwaniu ratunku hipochondryk – bo to o nim mowa – w ciągu tygodnia jest w stanie odwiedzić siedmiu lekarzy, wydać fortunę na kosztowne badania, i marzy o pobycie w szpitalu. Gdy zaś kolejni lekarze nie znajdują u niego objawów poważnej choroby, śmiertelnie się obraża i przebąkuje coś o konowałach, podmianie próbek w laboratorium i niekompetencji służby zdrowia. Często stawia sobie autodiagnozę opartą na bogatej literaturze zaczerpniętej z sieci bądź z jakiejś księgarni czy biblioteki. I nakręca się jeszcze bardziej wciągając w swój świat wszystkich napotkanych na ulicy znajomych, przyjaciół, rodzinę…

Życie domowników zaczyna przypominać piekło. Osoby mieszkające pod jednym dachem z hipochondrykiem narażone są na ciągłe, natrętne rozmowy o codziennych dolegliwościach czy lekach. Często zmuszane bywają nawet w nocy do wzywania karetki pogotowia z powodu udaru, zawału czy nagłego ataku sepsy. Hipochondrykom ciągle zimno, mają nieodpowiednią dietę i warunki higieniczne – bo wszędzie koczują ogromne siedliska bakterii i wirusów. W telewizji fascynują ich informacje o nowych epidemiach i są w stanie znaleźć w sobie objawy choroby panującej w danym momencie wśród małego plemienia na drugim końcu świata. Zażywają tony leków, lub też kupują ich tony – ale nie biorą, bojąc się skutków ubocznych.

doctor-563428_640

Hipochondrycy to manipulanci – w rzeczywistości pod maską hipochondrii często kryje się chęć zwrócenia na siebie uwagi. Gdy bliscy nie reagują na narzekania i nie chcą codziennie wędrować razem z pseudo-chorym do co rusz innego specjalisty, hipochondryk jest w stanie posunąć się do drobnych szantaży emocjonalnych, a w bardziej zaawansowanych przypadkach nawet postraszyć samobójstwem. Oczywiście raczej nic sobie nie zrobi, przecież ogromnie boi się chorób i śmierci. Oczekuje tylko pielęgniarki i asystenta na każde zawołanie…

Hipochondria ma często charakter nerwicowy, pojawia się u ludzi cierpiących na nerwice wegetatywne czy lękowe. Objawy nerwicy to często kołatania serca, bóle głowy, duszności, omdlenia, szumy w uszach, derealizacja…a stąd już tylko krok do wyobrażenia sobie guzów w różnych częściach ciała, choroby niedokrwiennej serca, cukrzycy itp.

Hipochondryk cierpi naprawdę. Bóle nie są udawane. Psychika jest ściśle powiązana z ciałem. Emocje generują objawy wegetatywne, te zaś z kolei dręczą psychikę. I koło się zamyka.

medications-257344_640

Jak wytrzymać z hipochondrykiem?

To wbrew pozorom jest trudne. Niełatwo żyć pod jednym dachem z wiecznie “schorowaną” osobą, często złośliwą, wymagającą nieustannego zainteresowania i słuchania o chorobach 24 godziny na dobę. Niektórych ratuje poczucie humoru, bo hipochondryk na krótką metę bywa zabawny. Niektórzy podejmują się opieki, często przypłacając to własnymi problemami z psychiką. A niektórzy po prostu biorą nogi za pas i uciekają od takiej osoby, gdzie pieprz rośnie.

Tak naprawdę hipochondrykom potrzebna jest dobra terapia psychologiczna, zainteresowanie bliskich, odwrócenie uwagi od siebie i swoich dolegliwości. Bo hipochondria to choroba egoistów nadmiernie skupiających się na sobie i osób w podeszłym wieku, które z lęku przed śmiercią popadają w zamknięty krąg wyimaginowanych chorób.

Subskrybuj, by raz w tygodniu otrzymywać nowości i zbiór najciekawszych artykułów