“Jeżycjada”-najlepsza seria wszech czasów.

daria24

Punkty: 78
14.03.2015 daria24

Z „Jeżycjadą” Małgorzaty Musierowicz po raz pierwszy zetknęłam się, gdy byłam w szóstej klasie szkoły podstawowej. Jako lekturę omawialiśmy wtedy „Kłamczuchę”. Całą serię pokochałam od pierwszych chwil, a moją ulubioną bohaterką jest Ida. Miałam wtedy 13 lat. Dziś mija 7 lat, a ja nadal się nią zachwycam.

Skąd taka nazwa?

Nikt nie wie kto nazwał całość „Jeżycjadą”. Podobno był to jakiś czytelnik. Autorka nigdy tego tytułu publicznie nie zaaprobowała, ale nigdy też nie zgłosiła do niego żadnych zastrzeżeń. Możemy jedynie przypuszczać, że jest ona związana z nazwą poznańskiej dzielnicy – Jeżyce.

O czym opowiada?

„Jeżycjada” należy do literatury młodzieżowej i opowiada o tym, jak na poznańskich Jeżycach ludzie za czasów panowania Jaruzelskiego żyli, co jedli, co przeżywali, jak się ubierali oraz jak mieszkali.

Kim są bohaterowie?

22 maja 1999 roku – to właśnie wtedy rodzina Borejków po raz pierwszy pojawia się na kartach „Kwiatu kalafiora”. Jest to rodzina niezamożna, niespecjalnie zaradna, pozbawiona siły przebicia, za to pełna ciepła i kochająca książki. Bardzo specyficzni są tutaj rodzice przerzucający się łacińskimi sentencjami, jak przystało na bohaterów serialu, związują ze sobą swoje czytelniczki na lata. Świat Borejków jest czarno-biały. Nie ma w nim mądrych feministek, spełnionych singielek czy szczęśliwych rozwodników. Nie ma też ludzi niewierzących. Każdej niedzieli całe towarzystwo spotyka się w katolickim kościele. Pewnych rzeczy w tym idealnym świecie nie robi się z zasady. Borejkowie nie przeklinają. Nie trzaskają drzwiami i nie awanturują się. Nie zarabiają dużo. O pieniądzach nie rozmawiają. Pyza otrzymuje od ciotek pożyczkę na kupno kawalerki, czy wręcz wybudowanie domku, którą ma zwrócić w nieokreślonej przyszłości. Taka pożyczka mogłaby być traktowana jako miły, choć mało wiarygodny gest, gdyby nie to, że inicjatorka akcji – Ida – sama ma dwójkę dzieci i wiecznie śpiącego męża, i mieszkają w dwóch pokojach w suterenie. Charakterystyka postaci w całej serii przeprowadzona jest w sposób oryginalny. W „Jeżycjadzie” możemy spotkać inżynierów, chirurgów, bibliotekarzy, czy profesorów gimnazjalnych (mieszkańcy Jeżyc to w przeważającej mierze inteligencja zawodowa).

Jak pisze…?

Podczas przeglądania materiałów do napisania tego artykułu zaciekawiła mnie informacja o tym jak sama autorka stara się unikać pomyłek. Otóż ,Małgorzata Musierowicz, kiedy pisze kolejną książkę, ma obok siebie specjalną tabelkę z datami urodzenia bohaterów “Jeżycjady”: członków rodzin Borejków, Żaków, Kowalików, Ogorzałków, Lelujków. Notuje tam sobie podstawowe fakty z ich życia. Każda jej książka jest napisana coraz lepiej. Autorka umie coraz więcej, dostrzega wciąż nowe możliwości literatury, sięga po trudne rozwiązania i potrafi się wczuwać w psychiki sobie obce. Dlaczego akcja dzieje się na Jeżycach? Musierowicz żywi sentyment do tej powstałej na przełomie XIX i XX wieku dzielnicy pełnej secesyjnych kamienic, z wieżyczkami “kanciastymi, walcowatymi, spiczastymi, przyklapniętymi, z blaszanymi kogutkami i bez”.

Jaka jest „Jeżycjada”?

„Jeżycjada” to seria ,która kochają miliony. Czytelniczki specjalnie przyjeżdżają do Poznania, żeby przejść przez most Teatralny, zajrzeć do gmachu Opery, pójść na rondo Kopernika i oczywiście na Roosevelta 5. W instytucie sztuki polskiej akademii nauk ludzie wyrywają sobie egzemplarze mimo, że Poznania na oczy nie widzieli.

Subskrybuj, by raz w tygodniu otrzymywać nowości i zbiór najciekawszych artykułów