Język japoński – nie taki straszny, jak go malują…

Kobzikos

Kobzikos
Punkty: 60
08.03.2015 Kobzikos

Na wąskim łańcuchu wysp zlokalizowanych na zachodnim Pacyfiku znajduje się państwo, którego kultura przez wiele lat pozostawała nienaruszona przez blade, europejskie twarze. Kraj, którego odmienność nadal zadziwia odwiedzających go turystów, a dla rdzennych mieszkańców jest ostoją bezpieczeństwa. Mowa o Japonii – przez Europejczyków nazywanej Krajem Kwitnącej Wiśni.

Wybierając się na wycieczkę do Japonii, trzeba wziąć poprawkę na kilka spraw. Przede wszystkim język – jeśli sądzicie, że znając biegle język angielski, nie będziecie mieć problemów w porozumieniu się z Japończykami, to wizyta na wyspach może okazać się dla Was szokiem. Pomimo bowiem że Japończycy już od najmłodszych lat uczą się tego języka, a uprzejmość jest ich drugą naturą, to większość z nich, kiedy widzi turystę o urodzie powiedzmy… „europejskiej”, raczej stara się go unikać, niż wyjść mu naprzeciw. Czy chodzi o wrodzony perfekcjonizm, który nie pozwala im „kaleczyć” języka obcego? A może to strach przed tym, że nie uda im się do końca sprostać prośbie obcokrajowca? W każdym bądź razie faktem jest, że nie znając języka japońskiego, bardzo trudno jest się w Japonii porozumieć. Co więc zrobić? Jeśli Waszym marzeniem jest wyjazd do Japonii, proponuję najpierw przyswoić sobie podstawy rdzennego języka, a dopiero później ruszać w drogę…

Od czego zacząć?

Mimo iż w pierwszym momencie może się wydawać, że nauka języka japońskiego jest niezwykle trudnym przedsięwzięciem, to po zapoznaniu się z podstawowymi zasadami gramatycznymi okazuje się, że nie jest to wcale takie straszne. Przede wszystkim w języku japońskim nie ma głosek, których nie byłby w stanie wypowiedzieć Polak – choć inne kraje azjatyckie, chociażby Korea Południowa, posiadają głoski wymawiane na wdechu, które dla nas są właściwie niemożliwe do wypowiedzenia. W języku japońskim wyróżnia się tylko 5 samogłosek: a, i, u, e, o. Z kolei jeśli chodzi o spółgłoski to w zasadzie nie występują samodzielnie (poza n), zawsze towarzyszy im samogłoska. Właśnie na takich parach opierają dwa „podstawowe” alfabety japońskie – hiragana i katakana.

Hiragana

Naukę prawidłową rozpoczyna się od hiragany, która dawniej używana była wyłącznie przez japońskie kobiety, dzisiaj natomiast wykorzystuje się ją do: zapisu gramatycznych końcówek wyrazów, partykuł (które określają przypadek danego rzeczownika), zapisu wyrazów rzadko używanych oraz takich, które nie mają swojego odpowiednika w kanji. W Japonii hiragany używają dzieci w wieku przedszkolnym, które dopiero zaczynają swoją przygodę z pisaniem i czytaniem, a także osoby, które zapomniały zapisu danego słowa w kanji. hiragana Katakana

Kolejnym krokiem na drodze do poznania języka japońskiego jest katakana. To alfabet, którego używa się do zapisu wyrazów obcych i obcego pochodzenia, a także aby podkreślić wagę danego słowa w tekście lub po prostu w przypadku wyrazów dźwiękonaśladowczych. Chciałabym podkreślić, że każdy znak katakany ma swój odpowiednik w hiraganie (to bardzo ważne, ponieważ może znacznie ułatwić naukę). katakana Znaki kanji

Po oswojeniu się z katakaną, można przejść do alfabetu właściwego, czyli znaków kanji. Jest ich około 2000, a każdy może być czytany na kilkadziesiąt różnych sposobów. To olbrzymia liczba, dlatego nauka kanji wymaga czasu, cierpliwości i zaangażowania. Istnieją dwa sposoby czytania kanji: on’yomi (określa wymowę chińską i odnosi się zwykle do wyrazów złożonych z kilku znaków) i kun’yomi (określa wymowę japońską i wykorzystywany jest wtedy, gdy dany znak kanji określa samodzielny wyraz lub wraz ze znakami hiragany stanowi czasownik). Początkowo brzmi to dość skomplikowanie, jednak wystarczy znać znaczenie prostych („podstawowych”) znaków kanji, żeby móc rozszyfrować dany zapis. Pisanie też nie jest proste, ponieważ poszczególne kreski, składające się na dany znak, muszą być pisane w odpowiednim kierunku i kolejności – od lewej do prawej i z góry do dołu. Jest to ważne, ponieważ ułatwia czytanie poszczególnych znaków.

Gramatyka

Zarówno pisanie, jak i czytanie w języku japońskim jest bardzo trudne, ale jeśli chodzi o porozumiewanie się, sprawa nie jest już tak skomplikowana. Otóż wyobraźcie sobie, że w japońskim wyróżnia się tylko 2 czasy: teraźniejszo-przyszły i przeszły (jaka to miła odmiana dla 16 czasów angielskich). Co więcej, rzeczowniki nie odmieniają się przez przypadki ani liczby, nie posiadają rodzajów. Przymiotników się nie stopniuje, a czasowniki nie odmieniają się ani przez osoby, ani przez liczby, ani nawet przez rodzaje. Nauka gramatyki jest więc zdecydowanie prostsza niż ma to miejsce np. w przypadku naszego rodzimego języka (z którego nauką Japończycy mają niemałe problemy).

Dlaczego warto?

Jak widzicie, język japoński nie jest wcale tak skomplikowany, jak mogłoby się wydawać na pierwszy rzut oka – szczególnie jeśli rzuciłoby się okiem na japońską książkę lub gazetę ;) Podstawową trudność stanowi bowiem mnogość znaków kanji, hiragany i katakany, których rozpoznawanie często sprawia kłopot nawet samym Japończykom. Mimo to zasady gramatyczne są zdecydowanie prostsze niż w przypadku języka polskiego czy nawet angielskiego, a sama wymowa poszczególnych słów nie stanowi bariery dla Polskich krtani. Jeśli więc interesujecie się kulturą japońską i planujecie odwiedzić ten niezwykły kraj, pamiętajcie, że znajomość języka japońskiego pozwoli Wam odkryć miejsca, do których nie bylibyście w stanie dotrzeć posługując się wyłącznie językiem angielskim… Przydatne wskazówki do nauki języka japońskiego znajdziecie tutaj: benkyo.pl.

Subskrybuj, by raz w tygodniu otrzymywać nowości i zbiór najciekawszych artykułów