Katolicki porządek

PatrycjaZurek

PatrycjaZurek
Punkty: 68
14.10.2014 PatrycjaZurek

“Niektórym rodzicom podoba się uczenie chłopców, że winni po sobie sprzątać, a nie czekać, aż zrobią to za nich dziewczynki.”

Słowa Abp Gądeckiego można rozumieć tylko w jeden sposób. Próby tłumaczenia, że miał coś innego na myśli są bezsensowne. Czy Kościół tak właśnie postrzega podział ról w rodzinie? Kobiety powinny sprzątać po mężczyznach, a oni, w obawie przed zniewieścieniem, mogą rozrzucać skarpety i brudne majtki gdzie popadnie? Żadna kobieta nie zgodzi się mieć takiego męża. Żadna matka nie powinna pozwolić, by jej syn nie sprzątał po sobie.

Kościół dziwi się, że tak wiele osób decyduje się na odejście od wspólnoty. W obliczu takich słów to nie dziwi. Czasy się zmieniły i Kościół także powinien iść z duchem czasu, dostosować się do wiernych, zmienić poglądy. Jednak w Polsce ma się wrażenie, że Kościół skostniał. Mało który ksiądz potrafi trafić do ludzi, a jeżeli mówi szczerze, zostaje za to ukarany. Brakuje wolności! Katolicy w tym kraju są zastraszani Bogiem! A przecież Bóg jest dobry. I nawet Jezus miał w domu swoje obowiązki.

Należy zastanowić się, czy Kościół nie ingeruje zbyt głęboko w rodzinę. Księża, nie oszukujmy się, niewiele wiedzący na temat tej podstawowej komórki społecznej, wypowiadają się jak znawcy. W swoich przekonaniach zostając gdzieś w średniowiecznej epoce, gdzie kobieta słucha męża, wychowuje dzieci, ucząc dziewczynki, że mają sprzątać za swoimi ojcami i braćmi.

Skrytykowany elementarz do pierwszych klas zawiera zbyt mało treści katolickich. Tylko że Polska, przynajmniej w założeniu, nie jest państwem wyznaniowym. Elementarz miał być skierowany nie tylko do dzieci, które są katolikami. Kościół chyba zapomina, że Polska to również Ojczyzna innych wyznań i szkolnictwo powinno to szanować, traktując na równi każdego człowieka, bez względu na to, w co wierzy lub nie.

Oburzające słowa Abp Gądeckiego wywołały burzę, ale pewnie niewiele się zmieni. Dopóki księża nie zrozumieją, że w ten sposób tylko odpychają od siebie ludzi, coraz więcej osób będzie odchodzić. I nie będzie to miało nic wspólnego z wiarą. Według statystyk w ostatnich jedenastu latach Kościół stracił dwa miliony wiernych. Kościół, nie Bóg. To daje do myślenia.

Subskrybuj, by raz w tygodniu otrzymywać nowości i zbiór najciekawszych artykułów