Kłopotliwy spam

Rafał Chojnacki

Rafał Chojnacki
Punkty: 1009
03.02.2015 Rafał Chojnacki

Większość z nas lubi otrzymywać dobre wiadomości. Nie ma wątpliwości, że takimi wiadomościami mogłyby być dla każdego życzenia. Zwłaszcza dobre życzenia. Dlatego wielu z nas, jeśli tylko ma ku temu okazję, wysyła przeróżnym znajomym najrozmaitsze znalezione w sieci obrazki okazjonalne, wierszyki i właśnie życzenia. Rzadko jednak zdarza się, że ktoś tworzy je sam. Zazwyczaj korzysta się w tym celu z gotowych rozwiązań proponowanych przez dziesiątki serwisów internetowych, oferujących tego rodzaju zawartość.

Warto się jednak zastanowić, zanim skorzystamy z takich metod. Czy sami chcielibyśmy otrzymać takie życzenia? Jeżeli wiecie, że ktoś nie zadał sobie nawet minimum trudu, by napisać od siebie świąteczne pozdrowienia, czy rzeczywiście dobrze Wam życzy? Czy przyszło Wam jednak do głowy, że wysyłanie w świat tego rodzaju maili, to nic innego jak spam? Nie tworzy się przecież nic nowego, nie przekazuje własnych emocji, własnych wiadomości. Czy sami lubicie otrzymywać internetowe śmieci?

Zgodnie z przyjętą przez informatyków definicją spam jest nie tyle niechcianą, czy jak twierdzą niektórzy, niespodziewaną wiadomością e-mail. Podstawowym wyróżnikiem spamu jest to, że jest korespondencją seryjną, rozsyłaną masowo. Na dodatek w przypadku takich maili, jak opisywane powyżej życzenia, zazwyczaj wysyłaną do wszystkich znajomych, którym przy okazji udostępnia się dane osobowe (czyli w tym przypadku adresy e-mail) wszystkich pozostałych, do których wysłaliśmy życzenia. W świetle obowiązujących przepisów jest to łamanie ustawy o ochronie danych osobowych. Prawdopodobnie żaden z nas nie chciałby, aby jego adres znalazł się nagle w rękach kilkudziesięciu osób, których nie znamy i co do których nie możemy mieć pewności jak wykorzystają fakt jego posiadania.

W świetle międzynarodowego prawa, w myśl definicji sprecyzowanych przez Unsolicited Bulk Email (UBE), jako spam może być traktowana każda korespondencja masowa, niezależnie od tego czy ma charakter komercyjny, czy nie, o ile nie jest zamówiona przez odbiorcę. Pod tą dość rygorystyczną kategorię wpisuje się również rozsyłanie wszelkiego rodzaju komunikatów (np. o krążących w sieci wirusach komputerowych), nawet dotyczących sytuacji społeczno-politycznej (w tym komunikatów wyborczych i ogłoszeń instytucji charytatywnych). Również wszelkiego rodzaju apele o pomoc, rozsyłane do masowych odbiorców, są jednoznacznie definiowane jako spam.

W Polsce wieloma sprawami związanymi ze spamem (zwłaszcza handlowym)zajmuje się Urząd Ochrony Konsumenta. To tam można się zgłaszać z problemami dotyczącymi natrętnych spamerów zapychających nasze skrzynki pocztowe. Spam bywa bowiem traktowany jako nieuczciwa reklama, zwłaszcza że nie zgadzaliśmy się na jej przyjęcie (w odróżnieniu od np. wszelkiego rodzaju newsletterów, na które zapisujemy się sami).

Mało prawdopodobne, żeby ktoś chciał nas zaskarżyć za to, że przysłaliśmy mu życzenia świąteczne. Jednak przyczyniamy się w ten sposób do zaśmiecenia dziesiątek skrzynek i wzmożonego ruchu w skrzynkach naszych znajomych, nie przekazując im właściwie nic poza tym, że mamy ich na naszej lisice w programie pocztowym. To po prostu kolejny etap komercjalizacji Świąt. Czy na pewno chcecie brać w tym udział?

Rozwój Inernetu na całym świecie sprawia, że spam staje się coraz większym problemem. Zwłaszcza w okresie wzmożonego ruchu w sieci. Według danych statystycznych w ubiegłych latach stanowił on nawet 80% całego obrotu korespondencji (wliczono w to również reklamy podające się za porady typu „Nie wiesz co kupić na prezent?”, czy wszelkiego rodzaju fałszywe informacje o wygranych w konkursach świątecznych), w tym roku przewiduje się, że może to stanowić nawet 90% wszystkich odebranych przez nasze skrzynki e-maili!

Od jakiegoś czasu Ministerstwo Infrastruktury prowadzi wojnę ze spamem i ze spamerami, pokazując, że nie mogą się oni czuć bezkarnie. Spamerów można będzie nawet karać finansowo. Warto się więc dwukrotnie zastanowić, zanim zdecydujemy się przyłączyć do spamowej fali świątecznych życzeń.

Warto oczywiście dodać, że nie tylko poczta internetowa może być obiektem ataku spamerów. Coraz częściej niechciane wiadomości trafiają do nas na komunikatorach internetowych, czy w portalach społecznościowych. Oczywiście takie miejsca są również tymi, z których często korzystamy, wysyłając życzenia do znajomych. Czy to nie paradoks, że na każdym kroku naszym życzeniom będą towarzyszyły dziesiątki innych, niechcianych maili, które często zostały wygenerowane przez internetowych przestępców? Czy na pewno czulibyśmy się dobrze w ich towarzystwie?

Dlatego w tym roku warto się dobrze zastanowić, zanim zdecydujemy się po raz kolejny wysłać do wszystkich osób z naszej skrzynki kontaktowej, czy listy znajomych, ładny świąteczny wierszyk, czy znaleziony w sieci obrazek. A może po prostu lepiej byłoby, gdybyśmy sami wybrali te osoby, na których nam najbardziej zależy i do każdej z nich wysłali indywidualną wiadomość, która byłaby skierowana bezpośrednio do nie? Czy nie takie informacje cieszą nas samych najbardziej? Niewątpliwie będzie ich mniej, przez co przyczynimy się do zmniejszenia ilości spamu, zapychającego przed Świętami skrzynki naszych przyjaciół, a na ich twarzach zagości autentyczny uśmiech, zamiast grymasu, który towarzyszy każdej kolejnej wiadomości seryjnej, o której wiemy, że została rozesłana do wszystkich, z którymi nadawca się kontaktuje.

Warto o tym pomyśleć i spopularyzować np. ideę Świąt Wielkanocnych bez spamu. Tylko proszę, nie wysyłajcie tego tekstu swoim znajomym w formie korespondencji seryjnej…

Subskrybuj, by raz w tygodniu otrzymywać nowości i zbiór najciekawszych artykułów