Lans czyli kto robi z siebie małpę?

Trybuna Lemingradu

Trybuna Lemingradu
Punkty: 386
25.02.2015 Trybuna Lemingradu

Patrząc na obchody urządzone przez Ukraińców na Majdanie Niepodległości mam tylko jedno do powiedzenia: banda kanalii, politycznych nekrofilii, poleciała się lansować na trupach bohaterów. Kiedy trzeba było działać, sprzedać broń, docisnąć Putina sankcjami, wesprzeć walczący kraj jakąś konkretną pomocą wszyscy oni siedzieli z zadkami wciśniętymi w kąty swoich gabinetów, pocąc się ze strachu i pieprząc banialuki o bezpieczeństwie i dyplomatycznych rozwiązaniach, które przyniosły co przyniosły. Ale jak tylko trafiła się okazja żeby ogrzać swoje zakłamane pyski w cieple tych, którzy za wolność oddali życie na wyścigi gnali by zająć dobre miejsca. Żenujący spektakl, żenujący scenariusz, żenujący aktorzy i widownia.

Zresztą, co tam Ukraina, co tam wojna, „Ida” dostała Oscara! Kolejna okazja do lansu własnych, jakże wspaniałych osób. Na salonach szał ciał i uprzęży, nawet Prezydent Komorowski ze swojego oficjalnego konta na tweeterze nadaje: „Stajemy się coraz bardziej atrakcyjni jako kraj pokazujący rzeczy niesłychanie wartościowe reszcie świata”. Rzeczywiście, zwłaszcza dla Niemców są to rzeczy wartościowe i nie do przecenienia – Polacy sami pokazują światu, że to nie „ich matki” ani „ich ojcowie” wyrżnęli kilka milionów Żydów, ale polscy chłopi. Swoją drogą to budujące – nareszcie, po tylu latach udało nam się coś odebrać naszym zachodnim sąsiadom. Szkoda tylko, że winę a nie skradzione podczas wojny kolekcje dzieł sztuki, ale co tam, nie bądźmy drobiazgowi, jest sukces i trzeba się napić. Oraz trąbić gdzie się da żeby się do tego sukcesu podłączyć.

Skoro już jesteśmy przy sztuce to warto zauważyć, że wspomniany Prezydent Bronisław Komorowski parę dni temu stanowczo protestował przeciwko robieniu z siebie małpy, co miałoby być nieuniknione gdyby zgodził się na debatę z innymi kandydatami do swojego stołka. Nie wiem skąd przypuszczenie, a nawet pewność, że podczas starcia zrobiłby z siebie tęże małpę, ale zostawiam uznając, że Pan Prezydent zna siebie najlepiej i po prostu wie co by z tego wyszło. Ciekawe tylko, że przeciwko robieniu z siebie idioty za pomocą oficjalnego konta na (znowu) tweeterze nie protestował i bez mrugnięcia okiem przyjął popisy gimnazjalistów komentujących z niego wystąpienie Andrzeja Dudy. Popisy opatrzone całym mnóstwem błędów ortograficznych i interpunkcyjnych, ale to już tradycja w Dużym Pałacu, więc może dokładnie to zakładał plan – pokazać, że jest Prezydentem wszystkich Polaków, także tych z dysleksją i dysortografią.

Dobrze, dość wiadomości z cyrku, pora przejść do spraw poważnych i optymistycznych. W lecie 2012 roku obok terenu, na którym odbywał się owsiakowy festiwal „Przystanek Woodstock” działacze Fundacji Pro – Prawo do Życia zorganizowali antyaborcyjną pikietę. Legalną pikietę, zaopatrzoną we wszystkie możliwe zgody i zgłoszoną zgodnie z prawem w kostrzyńskim urzędzie miejskim. Policjanci, prawdopodobnie na wniosek szefa WOŚP Jerzego Owsiaka, uznali jednak, że mimo spełnienia wszystkich formalnych wymogów pikieta jest nielegalna i podjęli interwencję zatrzymując jej uczestników. Przez ponad dwa lata przedstawiciele fundacji próbowali bezskutecznie interweniować i dochodzić swoich racji. Wreszcie Sąd Rejonowy w Słubicach uznał, że policjanci popełnili przestępstwo przekroczenia uprawnień, że ich interwencja była nielegalna, bezprawna oraz bezzasadna i skazał na cztery miesiące pozbawienia wolności komendanta komisariatu, dyżurnego pełniącego wówczas obowiązki i interweniującego policjanta z przybyłego na miejsce pikiety patrolu.

Nie wiem jak Państwo, ale ja czuję wyraźny wiatr zmian wiejący na razie z bliżej nieokreślonego kierunku. Najpierw Jerzy Owsiak dostał łupnia od sądu w Złotoryi, którego polecenia po dziś dzień nie wykonał (przypomnę, że chodzi o ujawnienie ksiąg rachunkowych fundacji WOŚP i spółek z nią powiązanych) a teraz policjanci, którzy z jego inspiracji rozgonili niewygodną dla niego pikietę zostali uznani przez sąd przestępcami. Wracając do poprzedniego wątku – przestaję się dziwić, że Prezydent ma taką awersję do robienia z siebie małpy, skoro facet w czerwonych gaciach trudniący się tym zawodowo coraz częściej obrywa w kuper i przestaje go chronić immunitet „największego dobroczyńcy od czasów Piastów”. Co będzie dalej? Zobaczymy, na razie trzeba zatkać uszy bo rozdzierający jazgot lemingów przyprawić może o ból głowy…

Subskrybuj, by raz w tygodniu otrzymywać nowości i zbiór najciekawszych artykułów