Leczy uzależnienia, wprowadza w trans – AYAHUASCA

DonnaKlara

DonnaKlara
Punkty: 555
07.02.2015 DonnaKlara

Ayahuasca to brunatny gorzkawy napój,  sporządzony z mieszaniny amazońskich roślin, po którym, jak twierdzą spożywający go – następuje mocny odlot, wyjście z ciała, podróż poza siebie, swoiste jasnowidzenie, odmienne, twórcze i ożywcze spojrzenie. Taki stan odmiennej świadomości trwa od 4 do 6 godzin.

Ayahuasca nie uzależnia, nie powoduje kaca, podobno leczy, w tym także uzależnienie od twardych narkotyków. Potrafi uruchamiać nieznane moce i uśpione siły, poszerza świadomość.

Od czasów starożytnych, metody tego typu stosowali południowoamerykańscy szamani, zajmujący się rytuałami oczyszczania i uzdrawiania. W praktykach tych nieodzownie występował napój, sporządzany z wyciągu tamtejszych specyficznych roślin. Wielu z indiańskich szamanów miewało swoje odrębnie, wypracowane receptury, ale zwykle w składzie takiej uzdrawiającej mieszanki znajdowały się wywary z pnączy Banisteriopsis caapi czy Psychotria viridi lub Diplopterys cabrerana.

wywar Ayahuasca w języku autochtonów (keczua) to „liana duszy” albo „pnącza dusz”, Do dziś – jest to znany z przekazów i traktowany jako rytualny psychodelik napój, ze stwierdzoną zawartością DMT czy też inhibitora MAO.

Obecnie, od około 40 lat, wielu lekarzy z rozwiniętych krajów Zachodu, zaczęło zgłębiać tajniki działania tego typu specyfików. Niektórzy lekarze stworzyli nawet lokalne kliniki odwykowe, bazujące właśnie na ayahuasce. Odkryto bowiem, że napój ten może służyć jako cenne narzędzie terapeutyczne w leczeniu uzależnień i zapobieganiu nawrotom. Jednakże, powinno być stosowane pod nadzorem lekarza. Jak inne mody i zwyczaje z Zachodu, tak i spożywanie ayahuasci – trafiło również na grunt Polski. Chociażby w Warszawie można postarać się o udział w sesjach, na których szamani podają ayahuascę. W Polsce działają zarówno autentyczni szamani peruwiańscy, jak i polscy. Bywają wśród nich prawdziwi, wszechstronnie wykształceni, świetnie przygotowani szamani, ale bywają także oszuści, mający jedynie pobieżną wiedzę, pseudo-szamani. Każdy z uczestników wpłaca za jedną sesję, odbywającą się w Warszawie, około 400 do 800 złotych. Uczestnik powinien zwykle zabrać ze sobą karimatę, śpiwór oraz miskę na wymioty (środek przeczyszcza, a reakcje bywają rożne). Informacje o spotkaniach rozchodzą się pocztą pantoflową wśród szerokich kręgów znajomych „czarownika”.  Sesje odbywają się w domach prywatnych, biurach, czy salach konferencyjnych. Na tego typu spotkaniach mają miejsce swoiste medytacje, przeplatane odpowiednią muzyką, a z plastikowej butelki szaman rozlewa (dozuje) uczestnikom brunatną ayahuascę. Odczucia podczas owych sesji, są podobno całkowicie odmienne, od tych, jakie zdarzają się po jakichkolwiek narkotykach.

miska z pnączami Według naszych farmakologów ayahuascę można traktować w sposób zbliżony do dopalaczy. Dokładnie jednak nie wiadomo, jak ona działa, czy jest niebezpieczna? Nieznane są też długookresowe jej skutki (np. po 20 – 30 latach). Wiadomo, że wywołuje halucynacje a mózg otrzymuje substancje, które zaburzają jego zwykłe działanie. Ponieważ składniki ayahuasci wpisane są na listę substancji nielegalnych, prawdopodobnie bywają one przemycane, a spotkania organizowane – bez większego rozgłosu. Niektórzy polscy szamani, żeby nie narażać się władzom, mediom czy kościołowi, organizują swe sesje np. w Czechach, w Holandii (tam swoboda jest największa, składniki napoju nie są zakazane). O dziwo, na te wyjazdowe spotkania zgłaszają się spore grupy chętnych, mimo, że są to wyprawy raczej kosztowne. Prócz kosztów przejazdu, czy przelotu, każdy płaci za sesję 300 – 400 euro.

Uczestnicy mocno podkreślają i najbardziej sobie cenią to, że dzięki działaniu ayahuasci uwalniana jest ich uwieziona (jedynie w trzech wymiarach) świadomość. Są w stanie dojrzeć i poznać swoją najwłaściwszą ścieżkę rozwoju osobistego i zawodowego. To, do czego dochodzi się całymi latami – po ayahuasce, przychodzi błyskawicznie. Nagle świadomość ludzka łatwo pojmuje i rozwija się wręcz ekspresowo.

Czy jest to moda, kaprys, snobizm, ekstrawagancja? A może jednak skuteczna terapia przeciw uzależnieniom, depresjom czy też wskazująca kierunki najwłaściwszego rozwoju jednostek?

A co na ten temat nasze władze? Pani koordynator ds. zwalczania narkomanii w Ministerstwie Sprawiedliwości (w lipcu 2014 r) wypowiedziała się tak:

„ …Słyszałam o ayahuasce. Jest ekskluzywna, więc jest na nią popyt. Jaka jest skala zjawiska? Ministerstwo nie zbiera informacji o pobudzaczach świadomości „

Subskrybuj, by raz w tygodniu otrzymywać nowości i zbiór najciekawszych artykułów