“Malować śmierć, żeby choć na chwilę o niej zapomnieć…”

MirJan

MirJan
Punkty: 3777
15.11.2014 MirJan

Zdzisław Beksiński jest jednym z tych twórców, którego twórczości nie można potraktować obojętnie. Jedni go kochają, inni –wręcz przeciwnie. Jego prace nie są lekkie i przyjemne. Są piękne, lecz mroczne i niepokojące zarazem. Tworzone zgodnie z mottem: “Malować śmierć, żeby choć na chwilę o niej zapomnieć” – zasadą, którą Zdzisław Beksiński tak często się kierował i hasłem, które tak często padało z jego ust.

0274 sanok beksiński

Fascynacja śmiercią i potęgą ludzkiej wyobraźni, złem i dobrem – to wszystko sprawiło, że Zdzisław Beksiński dołączył jakiś czas temu do grona mych ulubieńców. Patrząc na jego obrazy mam wrażenie, że swą tragiczną śmierć Beksiński w jakiś sposób przeczuwał. Rodzinne tragedie, czyli śmierć żony i samobójcza śmierć syna, miały też ogromny wpływ na jego prace. Patrząc na nie mam wrażenie, że Zdzisław Beksiński tworzył dzieła, które miały zapraszać do wyprawy do najmroczniejszych zakamarków ludzkiej duszy. To obrazy, które są niczym koszmarny sen. Sen, który przeraża i wciąga jednocześnie. Obrazy i fotografie Beksińskiego to nie obrazki, które można zawiesić nad kominkiem, by spędzać przyjemne wieczory w przytulnych wnętrzach. To dzieła sztuki, które najlepiej oglądać we wnętrzach surowych, w których gości nieco chłodniejsza atmosfera. Zawsze miałam wrażenie, że do prac Beksińskiego najlepiej będzie pasowała nowoczesna galeria. Dlatego też jadąc do Sanoka z ambitnym zamiarem zobaczenia największej kolekcji jego prac zastanawiałam się, w jaki sposób będą się one prezentowały w historycznych murach sanockiego zamku. I teraz muszę przyznać, że to, co udało się stworzyć w Sanoku, jest mistrzostwem. Zamkowe skrzydło zostało rewelacyjnie przystosowane do tego, by powstała w nim wyjątkowa galeria prac Beksińskiego. Dlaczego wyjątkowa? Bo jest to galeria, która posiada największą kolekcję prac Beksińskiego. Po drugie to galeria, którą można podziwiać w rodzinnym mieście artysty. Po trzecie uderza kontrast pomiędzy galerią Beksińskiego a resztą wystaw, które można oglądać w murach sanockiego zamku – siedziby Muzeum Historycznego w Sanoku. Po zwiedzeniu pomieszczeń pełnych ikon oraz dzieł sztuki sakralnej, trafiamy do wnętrz, które wypełnione są grafikami, fotografiami oraz obrazami o niezwykłej sile przekazu.

0286 sanok beksiński

Muzeum Historyczne w Sanoku może się pochwalić największą na świecie kolekcją prac Beksińskiego. Trafiły one tu już po śmierci artysty, na mocy jego testamentu. To około 600 dzieł, które są obecnie prezentowane w specjalnie zaadaptowanym na ten cel skrzydle zamkowym. Wystawa zaczyna się na poddaszu, na które trafiamy po zwiedzeniu wcześniejszych ekspozycji. Wita nas pracownia artysty, telewizor, w którym puszczany jest jeden z ostatnich wywiadów z malarzem oraz kolekcja archiwalnych zdjęć. Beksiński z synem, Beksiński przy pracy… Są i grafiki, i fotografie. By jednak zobaczyć najciekawsze prace, trzeba zejść na dół. Każde kolejne piętro to nowa sala, a w niej prace, które pozwalają nam śledzić zmiany zachodzące w twórczości Beksińskiego. Od fotografii, rzeźb i grafik po dzieła, które tworzył przy wykorzystaniu grafiki komputerowej – wszystko to czeka w Sanoku, w wyjątkowej galerii, która dla jednych jest zbyt mroczna, dla innych – wyjątkowa i fascynująca.

0284 sanok beksiński

0287 sanok beksiński

 

Subskrybuj, by raz w tygodniu otrzymywać nowości i zbiór najciekawszych artykułów