Mieszkanie w akademiku

daria24

Punkty: 82
05.05.2015 daria24

W akademiku mieszkam od pół roku, to jest od momentu, gdy zaczęłam studia. Mieszkanie tutaj wybrałam właśnie dlatego, że po pierwsze mogę poznać dużo ludzi, a po drugie trudno znaleźć pokój w cenie akademika. Niektórzy uważają, że mieszkanie w akademiku jest bez sensu. Ludzie mówią tak, nie wiedząc na ten temat praktycznie nic. Postanowiłam w tym artykule przybliżyć temat mieszkania w akademiku.

Ciągłe imprezy.

Znajomi na uczelni (ci spokojni i cisi), którzy w akademiku nigdy nie byli uważają, że tu nie da się uczyć, a zaliczenie sesji to cud. Otóż nie! Co prawda czasem są imprezy i jest głośno, ale to nie jest też tak, że nie słyszysz własnych myśli. Poza tym istnieją tzw.”pokoje nauki”, gdzie bez problemu można nauczyć się do kolokwium. Ja zaliczyłam pierwszą sesję zaliczysz i ty :)

Cena.

Za akademik płacę 310 złotych i uwierzcie mi, gdy swego czasu przeglądałam oferty pokoi w mieszkaniach studenckich to NIGDZIE nie znalazłam czegoś w tej samej cenie. Mówisz,że za 400 już można coś wynająć? Zastanów się kto jest właścicielem i czy w momencie popsucia się sprzętu ten przybiegnie z majstrem? Ja zgłaszam na recepcji usterkę i następnego dnia rano przychodzi pan, który szybko to naprawia. Poza tym pomnóż 90 złotych razy kilka miesięcy. Ile możesz odłożyć? Dajmy na to razy rok akademicki. 900zł. Pomyśl ile ciuchów za to kupisz. Może nawet jakieś króciutkie wakacje?

Blisko uczelni.

To jest plus, który podkreślam w czasie każdej rozmowy na temat akademików. Na zajęcia idę jakieś pięć minut. Fajnie prawda? A jak fajnie jest gdy zapomnisz ważnej rzeczy na ćwiczenia i w czasie przerwy masz czas aby po to wrócić. Oczywiście mój UŁ nie każdy wydział ma w jednym miejscu i co po niektórzy muszą dojeżdżać. Jednak np. Politechnika Świętokrzyska ma akademiki obok uczelni, gdzie wszystkie wydziały są w jednym miejscu i tam każdy student ma blisko.

Standard.

U mnie są pokoje dwuosobowe. Co prawda niewielkie. Jedne kwadratowe drugie prostokątne. W pokojach mamy stół, dwa krzesła, szafa plus dwa regały. Nie narzekam. Łazienkę mamy na osiem osób. Wcale nie wstaję 3 godziny wcześniej aby zdążyć na zajęcia ;). Idzie się dogadać. Sprzątamy ją po równo, mamy grafik i jest ok ;) Jednak UŁ ma również akademiki z pokojami 3-osobowymi i łazienkami na korytarzach, a także 2-osobowe z łazienką i aneksem kuchennym.

Lodówka.

Nad tym ubolewałam najbardziej. Lodówkę musisz skombinować sobie na własną rękę. Jednak u mnie na osiedlu w październiku ludzie sprzedają używane za grosze, także z pewnością coś znajdziesz ;) Tutaj znowu wszystko zależy od akademika. W Kielcach, w akademikach (obu uczelni) lodówki są w standardzie.

Zdjęcie w tle to akademik w Gdańsku. Prawda że wygląda jak hotel? ;)

Czasy gdy akademiki były przepełnione i nikt się tam nie uczył już dawno minęły. Mamy kamery, więc nawet na “waleta” nikt nie może tu spać. No właśnie – co z gośćmi? Może on przebywać u ciebie do godziny 23:30. Jeśli chodzi o  nocleg to gość może spać u ciebie 3 razy w miesiącu przy opłacie 10 zł za noc.

Pranie.

Niektórzy uważają, że pranie w akademikach jest płatne. Nie wiem jak jest w innych miastach, ale u nas jest ono bezpłatne. W poniedziałki panie na recepcji zakładają zeszycik, gdzie wpisujesz się na wybrany dzień i godzinę. Możesz prać 1,5 godziny. Do dyspozycji masz suszarnię na 24 godziny zamykaną oczywiście na klucz. Co do pań z recepcji – podzielą się nawet mopem i rozkładaną suszarką – gdy wszystkie boksy do suszenia są zajęte ;)

Subskrybuj, by raz w tygodniu otrzymywać nowości i zbiór najciekawszych artykułów