Moc słów – „Magnetyzer” Konrada T. Lewandowskiego

MirJan

MirJan
Punkty: 1944
08.05.2015 MirJan

Koniec lat dwudziestych. W Warszawie wciąż panuje radość związana z odzyskaniem niepodległości. Dawni powstańcy i żołnierze cieszą się tu ogromnym szacunkiem, a ich wspomnienia są równie barwne, jak prowadzone w modnych kawiarniach dyskusje na temat najnowszych trendów w świecie nauki i sztuki.

 

Magnetyzer 2

“Słowa można skreślać lub ścierać i wpisywać inne na ich miejsce (…) A wraz ze zmianą słów zmienia się także człowiek, co innego zaczyna wtedy widzieć, czego innego chcieć, bać się i pożądać… “

Autor świetnie oddaje atmosferę dawnej Warszawy – barwnej, radosnej, a jednocześnie – pełnej zbrodni, którą muszą zwalczać nowe władze. Ich reprezentantem jest młody komisarz Jerzy Drwęcki, który musi zmierzyć się nie tylko ze zbrodniarzami, ale i z własnymi wspomnieniami. Te do najweselszych nie należą. Urodzony w 1902 roku komisarz, mimo młodego wieku, może się pochwalić barwnym życiorysem. Brał udział w walkach o Lwów, walczył też w wojnie 1920 roku. Te wydarzenia poważnie odbiły się na jego psychice. Młody komisarz jawi się nam jako osoba dość ponura, z dystansem podchodząca do osób w swym najbliższym otoczeniu. Czy sympatyczna Marysia i jej uczucie zdołają zmienić smutny los komisarza? Czy wujaszek Hiacyntus i jego przyjaciele – weterani powstania styczniowego – zdołają przekonać Drwęckiego, że mimo koszmarnych wspomnień wojennych życie nadal może być piękne? Ich upór zrobi swoje, jednak zanim Jerzy na nowo zacznie cieszyć się życiem, będzie musiał uporać się ze sprawą tajemniczych zgonów wśród nastolatek. Co je łączy? Wszystkie korzystały z pomocy tajemniczego spowiednika, wszystkie miały na swym sumieniu poważne grzechy… W jaki sposób ktoś zdołał je przekonać, że jedynym sposobem na odkupienie win jest samobójstwo i śmierć w męczarniach? W uzyskaniu odpowiedzi na to pytanie pomóc może opowieść wujka Hiacyntusa, które chętnie opowiada i o swych powstańczych wyczynach, i o perypetiach swych przodków.  Historia dziadka Hiacyntusa, w której pojawia się Razguninow – rosyjski magnetyzer – zajmuje tu bardzo ważne miejsce. To ona uświadamia Jerzemu, że nawet słowo można przemienić w niosącą śmierć broń.  “Słowa można skreślać lub ścierać i wpisywać inne na ich miejsce (…) A wraz ze zmianą słów zmienia się także człowiek, co innego zaczyna wtedy widzieć, czego innego chcieć, bać się i pożądać… ” – tę prawidłowość Razguninow chętnie wykorzystuje do swych własnych celów. Bawi się nie tylko słowami, ale i losami innych ludzi. Czy przeciwnik, z którym musi się zmierzyć Drwęcki, równie skutecznie potrafi wykorzystywać niezwykłą moc słów? Co stało się z diariuszem Razguninowa? Być może ustalenie, w czyje ręce ów niezwykły poradnik magnetyzera wpadł, pomoże w złapaniu mordercy, działającego w niezwykle przebiegły i wyrafinowany sposób…

„Magnetyzer” to dobry kryminał w stylu retro, w którym ważna jest nie tylko akcja, ale i historia. Wspomnienia kombatantów zajmują tu ważne miejsce, a dzięki nim książka staje się jeszcze ciekawszą i bardziej pouczającą lekturą. To powieść, dzięki której bohaterowie znani nam z podręczników do polskiego i historii zyskują nowe oblicze. Na kartach powieści pana Lewandowskiego pojawia się przecież i Marszałek Piłsudski, i Wieniawa – Długoszowski. W kawiarnianych dyskusjach głos zabierają m.in. Tuwim, chętnie żartujący ze swego żydowskiego pochodzenia, oraz Boy-Żeleński, któremu również braku poczucia humoru nie można zarzucić. Kawiarniane dyskusje, w których coraz chętniej uczestniczy Jerzy, stają się zresztą największymi plusami tej powieści.

Tytuł: Magnetyzer
Autor: Konrad T. Lewandowski
Wydawnictwo Dolnośląskie, 2007

Subskrybuj, by raz w tygodniu otrzymywać nowości i zbiór najciekawszych artykułów