Moc słowa

Rafał Chojnacki

Rafał Chojnacki
Punkty: 455
31.01.2015 Rafał Chojnacki

Księgarskie półki uginają się pod ciężarem poradników dotyczących rozwoju osobowości, za które ich autorzy kupują sobie wille na Bahama. W internecie co chwila pojawia się ktoś, kto chce sprzedać receptę na sukces. Czy taka recepta istnieje? Tak, skoro ci, którzy je sprzedają, całkiem niezłe sobie radzą. Ludzie są na tyle spragnieni sukcesu, ze szukają go wszędzie, tylko nie tam, gdzie najłatwiej jest go znaleźć - w zasięgu ręki. Nie od dziś wiadomo, że najłatwiej osiągnąć cel, jeżeli to co robimy sprawia nam przyjemność. Tylko czy rzeczywiście jest tak, że powinniśmy za wszelką cenę starać się polubić to, co robimy? Czy też raczej dążyć do tego, by robić to, co lubimy? Odpowiedź jest oczywista.

Przypuśćmy na przykład że lubicie pisać. Ja lubię, więc łatwo mi to sobie wyobrazić. Na świecie są jednak tysiące pisarzy, a tylko niektórzy z nich odnoszą jako taki sukces. Na sam szczyt trafia niewielu. Czy to jednak powód, żeby rezygnować z marzeń? Oczywiście że nie. Żaden z tych, którzy są dziś na listach bestsellerów nie osiągnąłby swojej pozycji, gdyby nie upór i przemożna chęć pisania. Powiecie zapewne, że mieli też dużo szczęścia. To prawda, ale szczęściu trzeba jednak pomóc. Gdyby nie napisali choć skromnej nowelki, którą odważyli się wysłać do jakiegoś wydawcy, nigdy nie wydaliby swojej pierwszej książki.

Stephen King, autor bestsellerowych horrorów, wielokrotnie opowiadał o tym jak zaczęła się jego przygoda z literaturą. Pierwsze teksty nigdy nie są genialne, ale doświadczony redaktor czasem nawet w nich znajdzie coś, co pozwoli mu pokierować młodym twórcą. Kingowi się udało, choć po latach zabronił wznawiania swojej pierwszej powieści, najwyraźniej wstydząc się tego co i jak pisał. A przecież ktoś ją przeczytał i ocenił, że nadaje się do druku. Dlatego nawet jeżeli nie jesteś pewien wartości swojej pracy (swoją pracę wyjątkowo trudno się ocenia), podziel się nią z kimś bardziej kompetentnym i nie zrażaj się początkowymi trudnościami.

Wspominam tu o pisaniu i o pisarzu, jednak dla każdego jego „pisaniem” może być coś innego. Ważne jest, by zdać sobie sprawę z tego, co lubimy robić, rozwijać to, pielęgnować talent, by z czasem mogło się to stać dla nas głównym zajęciem. Z czasem, gdyż skoki na głęboka wodę mają sens tylko wówczas, gdy zajmujemy się nimi jako dyscypliną sportu. W innym przypadku zawsze warto kierować się odwagą, wymieszaną z rozwagą. Odwaga ma nas pchać do przodu, a rozwaga wstrzymywać wszędzie tam, gdzie moglibyśmy się wywrócić.

Wspomniałem powyżej o rozwoju. Nie da się rozwijać skutecznie i długoterminowo bez wyjścia na zewnątrz. Trzeba sięgnąć daleko poza własne doświadczenia, aby doświadczyć czegoś nowego i wyciągnąć z tego odpowiednie wnioski. Dlatego warto korzystać z podstawowej formy zapisu doświadczeń innych ludzi – z książek. Książki mogą przed nami odkryć całe nowe wszechświaty. Dzięki nim poznamy ludzi, których nigdy nie dane byłoby nam spotkać. Większość z nich co prawda mieszka „po drugiej stronie lustra”, ale za każdym z nich stoi autor – człowiek, który chce man coś przekazać, opowiedzieć jakąś historię. Opowieści innych ludzi, to jakby kawałek naszego własnego doświadczenia. Mogą nas ostrzec, ochronić przed niebezpieczeństwem, możemy się z ich nauczyć czegoś pożytecznego. Tak działa magia słowa.

Oczywiście kiedy już wiemy czym chcielibyśmy się zajmować – a wybór ten wcale nie bywa taki łatwy – warto skoncentrować się na rozwijaniu tej właśnie zdolności. A więc dobór lektur również powinniśmy rozpocząć od tej właśnie tematyki. Choćby po to, by dowiedzieć się, jak widzą ją inni ludzie. Literatura, nawet ta fachowa, w postaci podręczników czy poradników, jest pod tym względem czymś wyjątkowym. To rzeczywista namiastka dialogu z drugim człowiekiem, tyle tylko, że nie wymaga on od nas, żebyśmy odpowiadali, możemy się skupić jedynie na zadawaniu pytań. Te pytania są bardzo istotne, gdyż tylko książka, która potrafi odpowiedzieć na choćby część naszych pytań, warta jest uwagi. Jeżeli pytania trafiają w próżnie, znaczy to, że autor nie ma nam nic nowego do powiedzenia.

Dobór odpowiednich lektur dotyczących interesujących nas zagadnień, to podstawa. Z czasem będziemy w stanie znacznie skuteczniej dobierać kolejne interesujące nas książki i odrzucać bezwartościowe, patrząc choćby tylko na nazwiska autorów, czy serie wydawnicze.

Podsumowując więc powyższy wywód, stwierdzam, że podstawą do naszego własnego rozwoju jest chęć znalezienia odpowiedniej płaszczyzny, na której moglibyśmy się realizować, oraz wykonanie pierwszego kroku. W tym przypadku zazwyczaj będzie to zapoznanie się z książkami, które rozwiną naszą wiedzę dotyczącą interesującej nas materii. Najistotniejsze jednak jest, żeby nie poddawać się przy pierwszych trudnościach i przeć do przodu, choćby bardzo powoli. Dalej powinno być już tylko łatwiej.

Subskrybuj, by raz w tygodniu otrzymywać nowości i zbiór najciekawszych artykułów