Na tropie Lilith – “Perkalowy dybuk” i łódzkie śledztwo nadkomisarza Drwęckiego

MirJan

MirJan
Punkty: 3902
20.04.2015 MirJan

Kryminał w stylu retro ma się w Polsce bardzo dobrze, a jak się okazuje, nie tylko Breslau i Lwów mogą tworzyć ciekawą scenerię dla tego typu powieści. Konrad T. Lewandowski pokazuje, że i Łódź może się w takiej roli sprawdzić doskonale. Autor ten udowadnia jednocześnie, że dobry kryminał w stylu retro może nie tylko wciągać, ale i bawić… „Perkalowy dybuk” to nie tylko sprawa zamordowanego policjanta, ale i ironiczne spojrzenie na Polskę i Europę końca lat dwudziestych XX stulecia.

 

Perkalowy 002

Jest rok 1929. Nadkomisarz Jerzy Drwęcki właśnie został ojcem, jednak przestępcy i podwładni nie pozwalają mu nacieszyć się synem. W Warszawie wciąż coś się dzieje, a Drwęcki wie już doskonale, że nadpobudliwi podwładni są w stanie narobić jeszcze większych problemów, niż stołeczna dintojra. Podkomisarz Artur Księżyk jest na to najlepszym dowodem. Na własną rękę organizuje obławę na członków warszawskiego podziemia, a w jej trakcie urządza krwawą jatkę. Dla urzędu śledczego, o którego sprawne funkcjonowanie musi się zatroszczyć Drwęcki, oznacza to spore problemy, w zatuszowaniu których nie może pomóc nawet sam pułkownik Wieniawa. Samowola oznacza zatem dla Księżyka nie tylko degradację do stopnia posterunkowego, ale też przeniesienie do Łodzi. A to przemysłowe, ponure miasto, w którym coraz lepiej widoczne stają się pierwsze oznaki światowego kryzysu, nie wzbudza sympatii Warszawiaków. Zresztą  Księżykowi i tak nie dane jest rozpoczęcie służby w nowym miejscu pracy. Zaraz po przyjeździe do Łodzi pada ofiarą brutalnego morderstwa. Wszystko wskazuje na to, że mord miał charakter rytualny. A że miejscowe układy pomiędzy Żydami, światkiem przestępczym, przemysłowymi familiami i policją nie gwarantują przeprowadzenia uczciwego śledztwa w Łodzi, do „polskiego Machesteru” wyrusza sam nadkomisarz Drwęcki. Tu szybko przekonuje się, że śmierć Księżyka stała się początkiem całej serii morderstw. Wraz z przodownikiem Maciewiczem oraz przydzielonym im do pomocy łódzkim posterunkowym Froimem Breslauerem, musi poznać lepiej świat łódzkich Żydów, prawa rządzące bałuckim półświatkiem oraz tajemnice kabały i hebrajskich pism. Może też Drwęcki liczyć na wsparcie swych przyjaciół. Julian Tuwim nie tylko chętnie oprowadza po Łodzi, ale służy też swą znajomością żydowskich obyczajów, Xawery Dunikowski pomaga w ustalaniu tożsamości zmarłego na podstawie odlewu jego czaszki, a babcia Irena świetnie sprawdza się w trakcie przesłuchania 6-letniego świadka jednego z morderstw. Z takim wsparciem nadkomisarz Drwęcki nie musi się martwić o to, że zagadka łódzkiej Lilith pozostanie bez rozwiązania.

„Łódź jest dla kapitału! Istnieje po to, aby kapitał czuł się tu dobrze we wszystkich swoich postaciach. Ludzie są tylko niezbędnym dodatkiem”.

„Perkalowy dybuk” to ciekawy obraz międzywojennej Łodzi – miasta ponurego, zadymionego, nastawionego tylko i wyłącznie na pomnażanie kapitału. Przodownik Maciewicz wprost nazywa to miasto „pipidówą”, z kolei Drwęckiego przeraża szarość robotniczych osiedli, ogromna ilość fabrycznych kominów oraz wielka przepaść, dzieląca fabrykantów i tych, którzy w ich fabrykach pracują. Łódź jawi się tu jako miasto koszmarne, w którym liczy się przede wszystkim pieniądz, a nie prawda i ludzkie dobro.

 

Kryminał ten ciekawe przedstawia nie tylko przemysłowe miasto, ale i warunki życia w dzielnicach żydowskich. Dzięki postaci sympatycznego Breslauera poznajemy żydowskie obyczaje i prawa rządzące żydowską społecznością. Postacią wyjątkowo ciekawą okazuje się tu córka posterunkowego – trzynastoletnia Bajle. Mądra dziewczynka nie tylko zna hebrajski, ale też z zapałem studiuje księgi. W wolnym czasie towarzyszy dziadkowi, który wędruje po łódzkich zakątkach szukając Lilith.  Cel sprytnej Bajle jest jasny- ku zgorszeniu ojca (wychodzącego z założenia, że Żyd im wyżej zajdzie, tym gorzej dla niego) chce… zostać rabinem.

 

Autorowi udało się też w ciekawy i zabawny sposób przedstawić Polskę i świat końca lat 20-tych. Humorystyczne, nierzadko też złośliwe wymiany zdań oraz komentarze głównych bohaterów koncentrują przecież nie tylko na śledztwie, ale i na krytykowaniu obecnej sytuacji. Nie brak więc ironicznych odniesień do rządów sanacji oraz układów, które w polskich miastach stają się nieraz ważniejsze od prawa. Sporo mówi się też o Hitlerze, którego poglądy powoli zaczynają podbijać serca mieszkających w Łodzi Niemców. Przyszły wódz III Rzeszy nie jest jeszcze traktowany „na poważnie”, a ponieważ nikt nie widzi w nim jeszcze zagrożenia, żarty z małego pieniacza oraz tak ważnej “aryjskości” padają w powieści równie często, jak kolejne trupy…

 

Autor: Konrad T. Lewandowski
Tytuł: Perkalowy dybuk
Wydawnictwo Dolnośląskie, Wrocław 2009

Subskrybuj, by raz w tygodniu otrzymywać nowości i zbiór najciekawszych artykułów