Narkolepsja – gdy sen zwycięża jawę

DonekCentek

Punkty: 65
21.10.2014 DonekCentek

 

O ile nasze ciało jest stosunkowo dobrze poznane, pułapki, jakie zastawia na nas nasz mózg często są nadal zagadką. W dodatku nie widać póki co możliwości ich rozwiązania. Jednym z schorzeń (?) neurologicznych jest dość rzadko spotykana choroba, jaką jest narkolepsja.

Szacuje się, iż zapada na nią 0,05 – 0,15 procenta populacji, są to jednak dane przybliżone. Osoba dotknięta narkolepsją potrafi nawet kilkukrotnie w ciągu dnia zapaść w krótki sen i nie jest w stanie nad tym zapanować. Z reguły nie jest to niebezpieczne, stwarza jednak realne niebezpieczeństwo dla osoby chorej podczas np. kierowania samochodem. Poza tym choroba może wywołać pewien dyskomfort psychiczny, zwłaszcza dla osób zmuszonych do częstego przebywania wśród dużej liczby osób. Choroba wykazuje pewne cechy dziedziczności, jednak nie zostało to do końca dowiedzione.

Oprócz nagłego zapadania w sen można wyróżnić jeszcze inne stadia choroby. Często spotykana jest katalepsja – utrata funkcjonalności mięśni (całego ciała lub części) wywołana jakąś emocją lub po prostu zmęczeniem. Chory traci nagle kontrolę nad ciałem, niczym osoba, która nagle omdlewa, jest jednak całkowicie przytomny. Może to być też na przykład padnięcie głowy, wypadanie przedmiotów z rąk czy utrata siły w nogach. Atak trwa z reguły dość krótko, choć zanotowano nawet utratę siły w mięśniach przez okres kilkunastu minut.

Rzadziej spotykane są dwa pozostałe objawy. Jednym z nich są halucynacje hipnagogiczne, czyli po prostu bardzo realne sny. W dodatku często mają one charakter koszmarów, co w połączeniu z realnością stanowi spory problem dla pacjentów, wywołując często u nich reakcje lękowe. Omamy hipnagogiczne najczęściej występują w fazie, w której nasz organizm dopiero zapada w sen lub właśnie się wybudza, a mózg jest w stanie pośrednim. W tym samym momencie może wystąpić kolejna z przypadłości związanych z narkolepsją, czyli paraliż przysenny. Podczas przejścia między snem a jawą chory czuje, iż nie może się poruszyć.

Bardzo rzadko chorobie towarzyszą tez takie objawy jak często przerywany bez powodu sen czy automatyzm – czyli wykonywanie pewnych czynności bez świadomości, iż je się wykonało.

Przyczyną zaburzeń snu, które nazywamy narkolepsją jest brak neuroprzekaźnika, występującego w podwzgórzu mózgu. Ta część naszego organu odpowiedzialna jest za produkcję oreksyny (zwanej inaczej hipokretyną). Oreksyna to neuropeptyd, regulujący w naszym organizmie stany snu i czuwania. Leczenie choroby jest objawowe, stosuje się pochodne amfetaminy oraz modafinil, a także antydepresanty. Zalecane są również regularne drzemki podczas codziennych czynności. Celem leczenia jest utrzymywanie pacjenta w ciągu dnia w stanie czuwania. Spore nadzieje wiąże się również z hydroksymaślanem sodu, który okazał się dość skuteczny w walce z katalepsją.

Równie ważne jest jednak wsparcie ze strony rodziny, przyjaciół i współpracowników. Narkolepsja to przypadłość, która bezpośrednio uderza w otoczenie chorego i jego samego stawia w krępującej sytuacji. Doprowadzić o może do dodatkowych stanów depresyjnych, dlatego pomocna dłoń, wyciągnięta przez otoczenie może znacząco poprawić komfort życia osoby dotkniętej narkolepsją.

Subskrybuj, by raz w tygodniu otrzymywać nowości i zbiór najciekawszych artykułów