Nie – słowo, które warto dodać do słownika

dziewczyna

Punkty: 13
14.11.2014 dziewczyna

“Mógłbyś zrobić dodatkową kopię również dla mnie?”, “Nie sprawi ci problemu, jak nas podwieziesz?”, “To może ty się tym zajmiesz? Chyba zrobisz to najlepiej.” Któż z nas nie słyszy takich próśb? Owinięte w ładny pakiecik ze słów, w którym często trudno nawet podejrzewać, a co dopiero rozpoznać, zwyczajne wysługiwanie się drugą osobą. Oczywiście warto pomagać innym. Altruiści są bardzo w cenie, zwłaszcza w obecnych czasach, gdzie nikt nie zwraca uwagi na drugiego człowieka. Dzięki drobnym gestom świat staje się lepszy. Problem zaczyna się jednak wtedy, gdy to nasz świat traci barwy, bo stajemy się splątani przez niepotrzebne zobowiązania, które stwarzają dużo problemów, a nie dają żadnej satysfakcji. A człowiek czujący się wykorzystywany, to człowiek zły i po prostu nieszczęśliwy.

Każdy chciałby być poczytywanym za koleżeńskiego. Typowo ludzkim przymiotem jest też doza wrażliwości społecznej. Dlatego też, gdy słyszymy prośbę o pomoc zwłaszcza skierowaną bezpośrednio do nas, trudno nam odmówić. Z jednej strony to dobre. Drobny gest w stronę kogoś w potrzebie może często pomóc nam samym. Podnosimy tym naszą samoocenę i czujemy się na duchu po prostu lepiej. Niestety równie często przytrafiają się sytuacje, kiedy narzucone nam przez kogoś zadanie burzy nasze plany, bądź też obiektywnie wychodzi poza nasze możliwości. Często też odnosimy wrażenie, że osoba prosząca nas o pomoc lepiej poradziłaby sobie sama, ale konwenanse każą nam posłusznie schylić głowę, uśmiechnąć się i odpowiedzieć: “Oczywiście”. Co wtedy robić?

Po pierwsze, jeżeli zrobienie czegoś koliduje z ważnymi dla ciebie sprawami, staraj się odmawiać. Być może jest ktoś, kto równie dobrze może pomóc i nie przeszkodzi mu to w organizacji dnia tak bardzo, jak Tobie. Bądź pewny siebie i zaznaczaj, że też masz swoje plany. Owszem, czasami zdarza się, że warto jest z nich zrezygnować, ale bądźmy szczerzy- nie jest to częsta sytuacja.

Po drugie, nie podejmuj się działań, którym nie sprostasz. Zwłaszcza jeżeli za coś powinna odpowiadać grupa osób, a nie ty sam. Ewentualnie możesz wciągnąć w wykonanie zadania też innych. Powtórzę tu jeszcze raz: warto pomagać, ale nie własnym kosztem! Unikniesz wtedy sytuacji, kiedy automatycznie i na własne życzenie stajesz się kozłem ofiarnym. Zwłaszcza jeżeli profity za Twoją pracę będzie potem uzyskiwać cała grupa.

Po trzecie, stosuj zasadę ograniczonego zaufania. Nie każdy kto prosi o pomoc, na pewno znajduje się w potrzebie. Sam musisz rozeznać się w sytuacji. Będziesz wtedy wiedział, kiedy warto wyciągnąć do kogoś pomocną dłoń, a kiedy tłumaczenia, że ciocia, mama, babcia są chore to zwykłe kłamstwa. A ty zostajesz wtedy z masą pracy, podczas gdy ktoś inny ma czas wolny wysługując się tobą.

Oczywiście – warto pomagać! To bardzo pożądana cecha, której w obecnym świecie brakuje najbardziej. Niestety za pewnik trzeba przyjąć fakt, że są też ludzie leniwi, którzy nie liczą się z innymi. Dlatego należy nauczyć się odmawiać w sytuacjach, w których jest to konieczne. I naprawdę nie jest to wtedy niczym złym. Nie musimy za każdym razem czuć się winni. Szczęśliwy człowiek to taki, który zna swoje potrzeby i dostrzega to, co czują naprawdę inni. Umiar jest najlepszym lekiem w każdej sytuacji. Dlatego słów “tak” i “nie” warto używać równie często.

Subskrybuj, by raz w tygodniu otrzymywać nowości i zbiór najciekawszych artykułów