Nordic Noir: (odc. 4) Hamarinn – The Cliff

Rafał Chojnacki

Rafał Chojnacki
Punkty: 879
21.01.2015 Rafał Chojnacki

Pierwszy po Nowym Roku odcinek naszej serii o nordyckich serialach kryminalnych, to zaproszenie na Islandię. Tym razem poznamy jednak jedynie mrocznąstronę wyspy.

Hamarinn, Lokahryggur czy Loki-Fögrufjöll to trzy nazwy, pod którymi znany jest islandzki wulkan, dający od czasu do czasu znać o swojej aktywności. “Hamarinn” to również tytuł serialu kryminalnego, który – nie wiedząc dlaczego – został niedawno wydany w wersji z angielskimi napisami, jako “The Cliff”. Jednak bez względu na sam tytuł i jego znaczenie, jest to seria ze wszech miar warta uwagi. Przede wszystkim dlatego, że to prawdopodobnie jeden z najlepszych islandzkich seriali kryminalnych.

Już od pierwszego wejrzenia można zauważyć, że twórcy nie próbują kopiować amerykańskich patentów. I dobrze, ponieważ w europejskich warunkach takie historie wyglądają zazwyczaj dość groteskowo. Scenariusz “Hamarinn” wykorzystuje lokalny koloryt i jest to jego ogromny atut. “Hamarinn” to zaledwie cztery odcinki i nic nie wskazuje na to, żeby bohaterowie serialu mieli do nas wrócić. Nakręcono go w 2009 roku, a jego twórcą i reżyserem jest Reynir Lyngdal. Krytycy zwracają uwagę na bardzo przyzwoicie napisany scenariusz, ciekawe postaci i dobrą grę aktorów. Autorami scenariusza są Sveinbjörn I. Baldvinsson i Hilmar Oddsson.

Główni bohaterowie para policyjnych detektywów, którzy pracują nad zagadkową sprawą śmierci człowieka mieszkającego nieopodal wulkanu. Inga (Dóra Jóhannsdóttir) i Helgi (Björn Hlynur Haraldsson) dobrze się rozumieją, czuć pomiędzy nimi nić porozumienia, mimo że Helgi przyjeżdża na prowincję z Reykjaviku, a Inga jest młodą i niezbyt doświadczoną policjantką. Jako że w młodości Helgi spędził sporo czasu w okolicy wulkanu Hamarinn, wydaje się najlepszym kandydatem na wsparcie dla Ingi.

Ofiarą jest Snorri (Thorir Sæmundsson), młody robotnik, który zostaje ciężko ranny, gdy wraz z koparką spada z urwiska. Problem polega na tym, że ma to miejsce w nocy, gdy na placu budowy nie powinno nikogo być. Zagadka staje się o tyle trudna, że lokalna społeczność zamyka się przed obcym policjantem, nawet Ingę traktując z dystansem. Kiedy w szpitalu okazuje się że Snorri umiera wychodzi na jaw, że prawdopodobnie odwiedziła go jakaś tajemnicza kobieta, mimo że rodzice młodego robotnika zastrzegają, że nikt poza nimi nie miał dostępu do ich syna.

Dość prędko okazuje się, że Snorri mógł on stanąć na drodze ważnej inwestycji budowlanej. W okolicy ma powstać nowoczesna elektrownia. Na dodatek miejscowi niechętnie się na ten temat wypowiadają, co jeszcze bardziej potęguje atmosferę niepewności. Wątek ekologiczny nadaje serialowi świeżości, ponieważ to motyw niezbyt często pojawiający się w filmach kryminalnych, a szalenie aktualny w przypadku gdy opowiada się o współczesnej Islandii.

Śledztwo, w którym jest wiele niewiadomych, nie jest jednak jedynym problemem, ponieważ jeden z detektywów musi się również zmierzyć ze swoimi własnymi demonami. Fabula trzyma w niepewności, stawiając przed widzem cały wachlarz możliwych i mniej prawdopodobnych rozwiązań. Chociaż wiemy, że mamy do czynienia z kryminałem, prawdopodobnie każdy z widzów “Hamarinn” przynajmniej raz zawaha się i zastanowi, czy przypadkiem rozwiązanie nie kryje się w zupełnie innej sferze.

Wartym uwagi elementem, niezwykle charakterystycznym dla islandzkich powieści i filmów (nie tylko kryminalnych) jest dość powszechna wiara w zjawiska nadprzyrodzone. Tajemnicza zjawa w czarnym płaszczu, kruki krążące nad martwym ciałem, chłopiec rozmawiający ze zmarłymi czy też wreszcie postać starej kobiety, która ma dar jasnowidzenia, to anturaż rodem z horroru, tymczasem tutaj elementy te sprawiają wrażenie idealnie wpasowanych w islandzki realizm.

Oczywiście integralnym elementem są tu również piękne ujęcia z wulkanem, fiordami i charakterystycznym dla Islandii krajobrazem.

Serial był podobno emitowany przez stację Kino Europa, ale nie spotkałem się z nim nigdy w takiej formie. Nie jest również dostępna wersja DVD z polskim tekstem. Można za to zaopatrzyć się w płyty z angielskimi napisami.

W kolejnym odcinku opuścimy mroźną Islandię, by zaznać nieco spokojniejszego klimatu w Sztokholmie, który dumnie mieni się “Stolicą Skandynawii“.

Subskrybuj, by raz w tygodniu otrzymywać nowości i zbiór najciekawszych artykułów