Opera niczym żaglowiec

MirJan

MirJan
Punkty: 2712
24.12.2014 MirJan

Jest jednym z najsłynniejszych budynków na świecie, pełni też rolę najwspanialszej wizytówki Australii. Budynek opery w Sydney to jedno z większych osiągnięć, jakimi może się pochwalić współczesna architektura. Opera w Sydney to najlepszy dowód na to, że instytucja mająca zajmować się przede wszystkim promowaniem tradycyjnej kultury może przyciągać też swą architektoniczną formą. Otoczona wodami zatoki, opera w Sydney przyciąga głównie swą formą oraz dachem, który upodabnia ją do potężnego żaglowca. Ze względu na zastosowane tu rozwiązania, gmach najsłynniejszej opery świata idealnie wpisuje się w otoczenie. Z jednej strony woda, z drugiej – nowoczesne wieżowce… W takim sąsiedztwie nowoczesna budowla, sprawiająca wrażenie sunącego po wodzie żaglowca, prezentuje się rewelacyjnie. Co warto wiedzieć na temat tego obiektu?

Niezwykła lokalizacja wymaga odpowiedniej formy

Duma Sydney to niezwykłe dzieło współczesnej architektury. Gmach opery, oddany do użytku w 1973 roku, został zbudowany na przylądku wcinającym się w Zatokę Sydney. O konieczności budowy miejsca, w którym mogłoby się skupić życie kulturalne tak wielkiego miasta, jakim jest Sydney, zaczęto mówić już w połowie lat 40-tych XX wieku. Miała to być scena wyjątkowa, pokazująca, że Australia wcale nie musi być postrzegana jako kraj uzależniony od Wielkiej Brytanii, służący jej jako zaplecze. Nowoczesna scena, zbudowana w tak atrakcyjnym miejscu, jak wybrzeże Zatoki Sydney, miała to podkreślić. Entuzjazm, z jakim przystąpiono do planowania budowy, był zatem spory. Narodowa duma jednak nie była jedynym warunkiem niezbędnym do tego, by rozpocząć budowę. Ważne były i projekty, i finanse. Dopiero w 1957 roku rozstrzygnięty został konkurs na ów projekt, a jego zwycięzcą okazał się Jørn Utzon. W marcu 1959 roku położono kamień węgielny pod budowę nowej sceny operowej. Prace nie przebiegały jednak tak sprawnie, jak zakładał Utzon. Konieczne okazało się wprowadzenie pewnych zmian w projekcie. Kolejne zmiany związane z projektem doprowadziły do tego, że Utzon zrezygnował z dokończenia projektu w Sydney, a dalszymi pracami pokierował już Peer Hall. Co tak oburzyło Duńczyka? Od architekta zażądano m.in. urządzenia czterech scen, a nie, jak pierwotnie zakładano, tylko dwóch. Wielkim wyzwaniem okazały się też dachy, wokół budowy których toczyło się wiele burzliwych dyskusji. Te potężne wachlarze, będące innowacyjnym projektem, stały się obiektem licznych badań i eksperymentów z nowymi materiałami i technikami produkcji prefabrykatów. Takie eksperymenty trwały aż do 1965 roku. Jak wyliczyli pracownicy głównego wykonawcy – firmy Ove Arup, na same tylko prace związane z dachem poświęcono ponad 350 tysięcy godzin ciężkiej pracy. Efekt jest jednak rewelacyjny, i to właśnie dach stał się najwspanialszą wizytówką opery oraz całego miasta. Najpiękniej prezentuje się on od strony zatoki, szczególnie w chwili, gdy ogląda się operę po zmroku. Dach jest wtedy pięknie podświetlony, dzięki czemu każdy może docenić potęgę i piękno tej niezwykłej konstrukcji.

 

sydney-opera-house-275014_640

 

Twórcy gmachu opery w Sydney

Ojców sukcesu, jak to zwykle bywa, jest kilku. Wśród tych osób, o których warto tu wspomnieć, znajduje się Eugene Goossens, który był jednym z inicjatorów stworzenia w Sydney wielkiej Sali koncertowej i operowej zarazem. Jørn Utzon, duński architekt, który w 1957 roku wygrał w konkursie na projekt sceny, to kolejna persona odgrywająca ważną rolę w dziejach opery. Zrezygnował on z pracy przy operze w 1965 roku, zniechęcony kolejnymi propozycjami dokonania zmian oraz konfliktami, które towarzyszyły tej wielkiej budowie. W ostateczności jego dzieło dokończył Peter Hall, który wprowadził wiele „swoich” zmian w czasie wykańczania gmachu.

Nie tylko opera

Błędem jest zakładanie, że ten niezwykły gmach służy tylko jako scena operowa. Owszem, to scena operowa zajmuje tu miejsce najważniejsze, podobnie jak otaczająca ją widownia, zaplanowana dla około 1,5 tysiąca osób. W tej wspaniałej „żaglówce” znalazło się jednak miejsce i na trzy inne sceny, które dla australijskiej kultury są równie ważnymi obiektami, jak scena operowa. W gmachu mieści się zatem scena Orkiestry Symfonicznej Sydney, scena teatru dramatycznego oraz sala prób. Znalazło się tu również miejsce na kino oraz na studia nagraniowe, dzięki czemu gmach opery stał się ważnym ośrodkiem kultury.

sydney-opera-house-93089_640

 

Subskrybuj, by raz w tygodniu otrzymywać nowości i zbiór najciekawszych artykułów