Ortoreksja – „zdrowa” choroba

PatrycjaZurek

PatrycjaZurek
Punkty: 67
25.02.2015 PatrycjaZurek

Rzadko kiedy na wybiegach możemy zobaczyć modelki, których figura jest „normalna”. Zazwyczaj są to osoby bardzo szczupłe, na granicy tego, co powinno być uważane za piękne. Zewsząd młode (i nie tylko) osoby są bombardowane idealnym, gładkim, szczupłym pięknem rodem z programów komputerowych. Nic więc dziwnego, że coraz więcej osób zapada na choroby, które powodują zaburzenia odżywiania. Oprócz bulimii i anoreksji wymienić należy także, mniej znaną, ale coraz bardziej „popularną” ortoreksję.

Ortoreksja to zaburzenie, które związane jest z żywieniem i polega na obsesji zdrowego jedzenia. Pierwszym zdiagnozowanym pacjentem i jednocześnie odkrywcą jest dr Steven Bratman. W jego przypadku choroba doprowadziła do zerwania więzi z przyjaciółmi, w obawie, że będzie musiał zjeść coś niezdrowego. Większość jego czasu pochłaniało planowanie posiłków.

Rygorystyczne, graniczące z obsesją przestrzeganie diety może być równie groźne dla zdrowia jak wspomniana wcześniej bulimia czy anoreksja. Wbrew pozorom przestrzeganie diet nie jest dobre dla zdrowia i może przynieść odwrotny do zamierzonego skutek. Osoby zmagające się z ortoreksją często niedomagają, a przyczyną ich chorób jest niewłaściwy sposób odżywiania się. Nie ma równowagi pomiędzy tym, czego organizm potrzebuje, by funkcjonować właściwie, a tym, czego mu się dostarcza. Niedostarczenie odpowiednich składników z której z grup: białek, witamin, węglowodanów lub tłuszczów może doprowadzić do zaburzeń w funkcjonowaniu układów lub uszkodzenia narządów.

Ortoretyk unika drobiu i nabiału, ponieważ zbyt wiele jest w nich antybiotyków i hormonów; nie jada wieprzowiny, bo może być ona zarażona pryszczycą, ani wołowiny, ponieważ może zawierać priony, które wywołują chorobę Creutzfeldta – Jakoba; na kanapce nie położy wędliny, gdyż występują w nich środki konserwujące; eliminuje warzywa i owoce, ponieważ mogą być pełne pestycydów; nie spożywa ryb ze względu na metale ciężkie oraz produktów zbożowych z uwagi na chemiczne polepszacze. W każdym pokarmie może znaleźć coś, co sprawi, że wyeliminuje go z diety.

Choroba powoduje także problemy natury społecznej. Ortoretyk nie jest w stanie rozmawiać o czymś innym niż dieta, izoluje się od ludzi, posiłki zjada w samotności, w skupieniu. Nie akceptuje tych, którzy jedzą niezdrowe, w jego mniemaniu, jedzenie.

Ortoreksję, jak na ironię, leczy się dietą, racjonalną, ułożoną przez lekarza lub specjalistę ds. żywienia. Najważniejsze w pierwszym etapie leczenia jest wyrównanie niedoborów tak, by organizm zaczął znów prawidłowo funkcjonować. W niektórych przypadkach potrzebna jest pomoc psychoterapeuty, gdyż każde zaburzenie żywienia ma swój początek w głowie.

Zarówno ortoreksja, jak i anoreksja czy bulimia są nazywane „chorobami duszy”. Zapadają na nie częściej kobiety niż mężczyźni. Osoby chore, w pogoni za wspaniałą sylwetką, są gotowe do zniszczenia samego siebie i nigdy nie są zadowolone z wyglądu. Kanonem piękna nie jest normalność, a wychudzenie do granic możliwości. Można pokusić się o stwierdzenie, że normalne kobiety są uznawane w świecie mody za modelki „size plus”. Jest to przerażające, gdyż szkielety, które prezentują najnowsze trendy za bardzo przypominają kościotrupy niż ludzi. Nic więc dziwnego, że tak wiele osób katuje się, by osiągnąć taki rezulat, jaki na co dzień widzi w telewizji.

Do bulimii i anoreksji dołączyła nowa siostra – ortoreksja, która już zbiera swoje żniwo. Gdyż, podobnie jak inne choroby zaburzeń odżywiania, może prowadzić do śmierci. Pogoń za zdrowiem może zmienić się w piekło, zdrowa dieta w obsesję, chęć bycia pięknym w chorobę. We wszystkim należy zachować umiar i normalność. I zrozumieć, że piękne wcale nie oznacza chude.

tn_piramida-zywnosciowa

Subskrybuj, by raz w tygodniu otrzymywać nowości i zbiór najciekawszych artykułów