Ostatnia wielka bariera lotnictwa.

Mateusz

Mateusz
Punkty: 80
04.01.2015 Mateusz

W kontekście ostatnich wydarzeń wiele mówi się o katastrofach lotniczych.  Tragediach które pociągają za sobą zazwyczaj setki osób. Ostatnie wydarzenia pokazują jak bardzo tragiczne w skutkach mogą być błędy popełniane przez pilotów, i osób zajmujących się obsługą naziemną. Kto stoi za tymi tragediami?  Kiedy latanie będzie w końcu bezpieczne?

Człowiek w fotelu pilota

kabina_pilota

Przyjrzyjmy się tutaj człowiekowi który steruje statkiem powietrznym. Znakomita większość pilotów komunikacyjnych trafia do linii lotniczych po zakończeniu służby wojskowej. W Polsce ośrodki szkolenia pilotów można policzyć na palcach jednej ręki. Dlatego jest to tak elitarne grono. Niemal wszyscy mają dyplomy uczelni wyższych a niektórzy nawet tytuły naukowe. Latanie to bardzo dobrze opłacany zawód, mediana dla tego zawodu oscyluje w okolicach 8 tys. zł.

Ludzie którzy wybiorą lewy fotel pilota muszą liczyć się z tym że jest to zawód bardzo stresogenny, wymagający od nich ogromnego wysiłku.  Egzaminy które będzie musiał przejść przy rekrutacji to tylko początek. Przez całą swoja karierę człowiek ten będzie musiał co roku zaliczać testy które udowodnią że jest on zdolny do wykonywania swojego zawodu na jak najwyższym poziomie. Niewątpliwie piloci są ludźmi posiadającymi odpowiednie cechy psycho-fizyczne do wykonywania swojego rzemiosła. Ale nie zawsze godziny spędzone na symulatorach, czy setki wylatanych godziny definiują że pilot jest dobrze wyszkolony i przygotowany na każdą sytuację. To co definiuję najlepszych z pośród nich to umiejętność podejmowania decyzji w sytuacjach krytycznych i niesamowicie stresujących. Pamiętajmy że odpowiedzialność która spoczywa na barkach kapitana statku jest ogromna, ale pilot jak każdy z nas jest tylko człowiekiem.

Decyzje tragiczne w skutkach

3fde15bd3daa71f6c1e27355debfbe0a

Wraz z globalizacją bardzo szybko zaczęło rozwijać się lotnictwo. Tylko nasz rodzimy PLL LOT wykonuje codziennie około 200-250 rejsów. Dziś na świecie lata ponad 50000 samolotów komunikacyjnych. 

 Na przestrzeni zaledwie 112 lat lotnictwo zmieniło się nie do poznania. Od maszyn , przez lotniska po procedur lotów, zmieniło i zmienia się niemal wszystko. Jednak jeden czynnik który nadal nie pozostał zmieniony jest to czynnik ludzki. Pomimo wszechobecnych systemów elektronicznych które pomagają lotnikom w codziennym życiu, to właśnie człowiek stoi za każdą decyzją.

Statystyki wypadków lotniczych ukazują nam obraz bardzo dokładny. Aż za trzy czwarte wszystkich wypadków lotniczych odpowiada błąd człowieka. Pomimo ciągłego rozwoju techniki, nieustannej kontroli i procesów poprawy bezpieczeństwa we wszystkich dziedzinach związanych z lotnictwem czynnik ludzki w wypadkach pozostaje niezmienny. Błędne decyzje w lotnictwie cywilnym potrafią zebrać ogromne żniwo. Najtragiczniejsza z nich miała miejsce 27 marca 1977 na Hiszpańskiej Teneryfie gdzie do wypadku doszło nie w powietrzu, a na ziemi. Boeing 747 linii lotniczych KLM podczas rozbiegu uderzył w kołującego Boeinga 747 linii lotniczych PanAM podczas gęstej mgły.

Zginęły wówczas 583 osoby. Jedną z głównych przyczyn były problemy w komunikacji między załogą samolotów a wieżą kontrolną. Analiza treści rozmów wskazała że porozumiewanie się było utrudnione ze względów językowych, głównie z powodu nieprawidłowej wymowy słów w języku angielskim przez kontrolerów wieży.

Siedem lat później 12 sierpnia 1985 roku dochodzi do kolejnej ogromnej tragedii.  Boeing 747 linii Japan Airlines na trasie uległ awarii w dwanaście minut po starcie z Tokio. Po kolejnych 30 minutach walki załogi o utrzymanie go w powietrzu, runął na wyspę Honsiu. Spośród 524 osób na pokładzie, przeżyły tylko cztery – pasażerowie. Przyczyną katastrofy było wadliwe przeprowadzenie przez specjalistów Boeinga naprawy jednej z grodzi ciśnieniowych. W ten sposób powstała wyrwa o powierzchni 2-3 metrów kwadratowych, co było powodem dekompresji kabiny. Prąd powietrza wpadł następnie do statecznika pionowego, wyrywając go ze wzmocnień.

Polska również zapisała się w niechlubnej karcie katastrof Lotniczych. 9 maja 1987 roku o godzinie 11:12 samolot pasażerski IŁ-62M „Tadeusz Kościuszko” przy prędkości 470 km/h roztrzaskał się w Lesie Kabackim. Na pokładzie znajdowało się 172 pasażerów i 11 członków załogi, tak potężnego uderzenie nie przeżył nikt. Komisja badająca okoliczności wypadku orzekła, że decyzje podejmowane przez załogę pod dowództwem kpt. Zygmunta Pawlaczyka były prawidłowe i nie miały związku przyczynowego z katastrofą. Jednak ówczesny stan techniczny samolotu IŁ-62M pozostawiał wiele do rzeczenia a sama konstrukcja samolotu już w fazie projektowania posiadała wiele błędów. Wśród 100 największych katastrof lotniczych aż w pięciu uległy zniszczeniu właśnie samoloty Ił-62(M). 

 510

Ile startów, tyle lądowań

luggage handling airport Gran Canary, Canaries, Spain

Przed każdym startem i lądowaniem, przez całą czas w powietrzu i na ziemi działa ogromna rzesza ludzi umożliwiająca pasażerom oderwanie się od ziemi i wzlot w przestworza.

Zastanówmy się jak ile osób potrzeba aby statek powietrzny mógł latać.  Poza załogą samolotu( kapitan, drugi pilot, stewardzi, nawigatorzy czy mechanicy pokładowi, możemy wymienić następujące kategorie obsługi naziemnej:

  1. ogólne usługi administracyjno-gospodarcze wykonywane w interesie użytkowników;
  2. obsługę pasażerów
  3. obsługę bagażu
  4. obsługę ładunków (towarów i poczty);
  5. obsługę płytową statków powietrznych;
  6. obsługę kabinową statków powietrznych;
  7. obsługę w zakresie zaopatrzenia statków powietrznych w paliwo, smary i inne materiały techniczne;
  8. obsługę techniczno-administracyjną statków powietrznych;
  9. obsługę operacyjną lotu i administracyjną załóg statków powietrznych;
  10. transport naziemny pomiędzy statkiem powietrznym i dworcem lotniczym;
  11. obsługę w zakresie zaopatrzenia pokładowego statków powietrznych.

Każda osoba z całej tej małej armii musi wykonywać swoje zadania w pełni profesjonalnie. Każdy błąd chociaż jednej z tak wielu osób może być bardzo tragiczny w skutkach. I doprowadzić do tragedii. Niestety, pomimo stosowania bardzo wyśrubowanych norm jakościowych, ciągłej kontroli i stosowania podwójnej kontroli, nie jesteśmy w stanie ustrzec się błędów. Jak pokazuje historia, pomimo najlepszego sprzętu i najlepiej wyszkolonych ludzi nadal zdarzają wypadki. Dopiero w roku 1991 zgodnie z przepisami EWG studium czynnik ludzki stał się częścią programu szkolenia pilotów. Wtedy czynnik ludzki został oficjalnie  uznany za potencjalnie śmiercionośny.

Ruch lotniczy na początku 21 wieku zaczął rosnąć wręcz lawinowo. Zagęszczenie ruchu lotniczego nad wielkimi portami lotniczymi stało się ogromne. Lotnisko w Atlancie przodujące w ilości obsłużonych pasażerów jest w  trakcie przebudowy, tak aby w 2015 roku móc obsłużyć 121 milionów pasażerów. Tak wzmożony ruch będzie wymagał od personelu latającego i naziemnego perfekcjonizmu podczas wykonywania swoich obowiązków przy zachowaniu bardzo dużej wydajności.  Ale czy przy tak ogromnym obciążeniu uda się uniknąć błędów?

 

Ostatnia wielka bariera

 by-gordon-werner

Czy ostatnia wielka bariera którą jest czynnik ludzki jest możliwa do wyeliminowania? Kapitan Caesar ostrzega: Możemy zaakceptować fakt że wypadki się zdarzają, wypierać się moralnej odpowiedzialności, kalkulować koszty ubezpieczeń. Ale możemy też uznać , że każdy wypadek jest nie dopuszczalny, zachęcać do niezależnego myślenia, wspólnie walczyć ze zbiorowymi błędami poprzez przyznanie że człowiek jest omylny i że mylenie się jest rzeczą ludzką, a najlepszym sposobem na dokonanie przełomu w zakresie bezpieczeństwa jest poprawa pracy załóg, im poważniejszy wypadek tym zwykle większą rolę odgrywa w nim czynnik ludzki.

To prawda ale należy dodać że błędy wynikające z czynnika ludzkiego występują w całym systemie lotnictwa a nie tylko u pilotów znalezienie sposobu na skuteczną walkę z nimi przyniesie przełom który pozwoli nam w końcu pokonać ostatnią wielką barierę.

Subskrybuj, by raz w tygodniu otrzymywać nowości i zbiór najciekawszych artykułów