Polski bursztyn nie tylko nad morzem

Justka

Justka
Punkty: 379
08.01.2015 Justka

Bursztyn kojarzy się najbardziej z polskimi plażami, straganami, gdzie można go nabyć w wielu postaciach: ziarenek w buteleczce, biżuterii, kamieni. Kojarzy się także z piosenką Ireny Santor Już nie ma dzikich plaż
Tymczasem wielkie pokłady bursztynu są na Lubelszczyźnie. A dokładniej w okolicach Parczewa, Lubartowa i Radzynia Podlaskiego. Samorządy lokalne tych terenów chcą wydobywać jantar, ponieważ widzą szansę na wzbogacenie się. I słusznie. Dlaczego mamy kupować rosyjski bursztyn, gdy mamy swój własny?

Pierwsze kroki zostały poczynione. Starosta parczewski napisał list intencyjny dotyczący badań, wydobycia i przetwórstwa bursztynu. W lipcu 2014 r. został on podpisany przez Starostwo Powiatowe w Parczewie. Malutkim problemem jest brak doświadczenie w wykopywaniu tych skarbów. Jednak dla Parczewa sprawdza się przysłowie: dla chcącego nic trudnego. Postanowiono poprosić o współpracę i poradę specjalistów, którzy nie dość, że się zgodzili wydobyć bursztyn, ale też wyspecjalizować mieszkańców Lubelskiego do samodzielnego wydobywania i przetwarzania bursztynu.

Jak więc widać same plusy:
1. Wydobycie i wykorzystanie polskiego bursztynu
2. Niekupowanie rosyjskiego bursztynu, przez co oszczędzanie ogromnych pieniędzy
3. Nowe miejsca pracy dla mieszkańców Lubelskiego przy wydobywaniu i przetwórstwie bursztynów
4. Promocja regionu i zwiększona turystyka i co za tym idzie
5. Wzbogacanie terenów dzięki zwiększonej ilości turystów

Jak mówi wójt gminy Siemien to w okolicach Górki Lubartowskiej są najbardziej obfite złoża bursztynu. Jednak te skarby są chronione przez wodę i duża ilość gliny. Niemniej jednak nikt nie zamierza się poddać. To jest nowa szansa i dla mieszkańców tych okolic i dla całej Polski. W końcu nie tylko bursztyn z Wybrzeża będzie przyciągał uwagę obcokrajowców. Nowe miejsca z tak efektownymi atrakcjami na pewno zachęci do zwiedzania naszego kraju turystów zagranicznych.

To także ogromna szansa dla samorządu Gdańska, który z radością przyjął fakt, iż w Polsce istnieją nieodkryte jeszcze pokłady jantaru. Po zamknięciu obwodu kalingradzkiego firmy bursztyniarskie nie miały łatwego dostępu do tego surowca.
Nie oznacza to jednak, że samorząd Gdańska stracił zainteresowanie bursztynem z Wybrzeża, jednak jak przyznaje, ilość tego surowca znacznie się zmniejszyła, dlatego byli zmuszeni, aby kupować go z Rosji. Jantar z innej części Polski jest nową szansą na odrodzenie się i rozpowszechnienie zawodu bursztynnika.

I taka refleksja na koniec: Czy warto jest kupować coś, co jest u nas? Węgiel z Rosji, bursztyn z Rosji, gaz z Rosji? Jeszcze niedawno panowało hasło: dobre bo polskie. Dlaczego teraz pcha się myśl natrętna dobre co rosyjskie i chińskie.

Ja jestem za polskimi produktami. A wy?

Subskrybuj, by raz w tygodniu otrzymywać nowości i zbiór najciekawszych artykułów