Poznaj prawdę o cholesterolu!

DonnaKlara

DonnaKlara
Punkty: 530
30.01.2015 DonnaKlara

 

Cholesterol wcale nie jest naszym wrogiem, a jest wręcz – sprzymierzeńcem. Interesy farmaceutycznych potentatów i powiązanych z nimi biznesmenów, doprowadziły do powstania gigantycznego zakłamania. Ogłupiony został niemal cały świat. A przyczyna tkwi w bardzo rozpowszechnionym, ale też celowo zmanipulowanym przekazie. Naiwnym ludziom przekazano obraz niepełny i celowo zafałszowany. Siła przekazu była i nadal jest – ogromna. Za nim bowiem stoi przepotężne lobby czerpiące korzyści z teorii o szkodliwym cholesterolu.

Doskonale sprzedają się nie tylko brane dożywotnio leki na obniżenie poziomu cholesterolu, ale i wszystkie inne co rusz to nowe, antycholesterolowe produkty. Przebojem wkraczają, podbijają ceny, trzęsą całym rynkiem owe niby to zdrowe margaryny, jogurty, sery, ciasta… Cokolwiek, ale z przymiotnikiem antycholesterolowe – sprzedaje się dziś znakomicie. I o to przecież potężnym bisnesmenom chodzi!

Ogłupianie i łupienie zwykłych zjadaczy chleba – nie ma, jak dotąd,  końca.

morfologia

Warto zatem wsłuchać się w głosy innych, mniej koniunkturalnych, ale za to znacznie bardziej profesjonalnych naukowców i badaczy. Do nich należy m. in dr Ravanskov z Kopenhagi,  pracownik  naukowy uczelni w Danii i Szwecji, twórca ksiązek  “Cholesterolowe mity” i “Cholesterol naukowe kłamstwo”

Niemiecki profesor Walter Hartenbach – autor m. in. książki “Mity o cholesterolu” (wydanej przez Oficynę Wydawniczą “Interspar” w 2007 r. a także Wydawnictwo ABA w 2010 r) przez dziesiątki lat badał związki nieprawidłowego odżywiania z chorobami naczyń krwionośnych i nowotworami. Pracował w szpitalu uniwersyteckim w Monachium.

Stwierdził jednoznacznie, że cholesterol nnie ma żadnego wpływu na rozwój miażdżycy czy też na zawał serca. Przeciwnie – wysoki poziom cholesterolu wiąże się z dłuższym trwaniem życia i mniejszym ryzykiem zachorowania na raka.

Zbijanie poziomu cholesterolu może wręcz przyspieszać zgon i zwiększać ryzyko nowotworów. Profesor negatywnie ocenia stosowane powszechnie  praktyki, mówi wprost:

“Obniżanie poziomu cholesterolu we krwi oznacza krociowe zyski dla firm farmaceutycznych, lekarzy i producentów margaryny”.

Profesor Walter Hartenbach uważa, że przez ów cholesterolowy mit, lekarze czynią z większości ludzi – regularnych pacjentów i to na długie lata. W rzeczywistości, nawet nie da się na dłuższą metę poziomu cholesterolu, skutecznie obniżyć. Ani bowiem leki, ani też dieta – nie są w stanie do tego doprowadzić, bo cholesterol i tak będzie wracał do swej właściwej wartości, wynikającej z kondycji organizmu.

Naciski przemysłu farmaceutycznego na naukowców i lekarzy doprowadziły do przyjęcia znacznie zaniżonego poziomu normy zawartości cholesterolu we krwi – bo 200 mg/dl. Tymczasem stężenie cholesterolu jest zależne od obciążenia organizmu, może dla niektórych wynosić od 300 do 350 mg/dl i będzie to wielkość zupełnie prawidłowa. Średnią zawartość cholesterolu we krwi dorosłego człowieka, w skali ogólnoświatowej – przyjmuje się na poziomie około 250 mg/dl.

schemat z sercem

Natomiast odchylenie od średniej w górę, nie są absolutnie oznaką choroby, są nawet wynikiem korzystnym, świadczącym o wzmożonej witalności organizmu.

 Cholesterol jest lipidem, niezbędnym nam do życia. Jest podstawowym składnikiem wszystkich komórek ludzkiego ciała, wpływa na wiele życiowych funkcji. Dlatego obniżenie jego poziomu we krwi, poważnie zakłóca przemianę materii. Przykładowo, lekarze z kliniki uniwersyteckiej w Monachium stwierdzili, że wszyscy pacjenci chorujący na nowotwory, mieli bardzo niski poziom cholesterolu.

Poziom cholesterolu wcale nie zależy od tego co i ile jemy, ale od funkcjonowania naszej wątroby. Wątroba zaś produkuje tyle cholesterolu, ile go w danej chwili nasz organizm potrzebuje. W trakcie obciążenia, jego stężenie może sięgać 400 mg/dl i nie jest to wcale oznaką choroby, jedynie świadczy o pokonywaniu pewnych trudności.

Według prof. Hartenbacha górna wartość graniczna poziomu cholesterolu dla osób w wieku 40 – 50 lat, powinna wynosić około 350 ml/dl. Tymczasem zaniżone normy, którymi lekarze się posługują, czynią z około 80 dorosłych % ludzi – pacjentów, przyjmujących niepotrzebne, często szkodzące im leki i kierujących swój popyt na polecane niskocholesterolowe produkty.

serce, zapis, na czarnym tle
Faktycznie bowiem cholesterol nie jest przyczyną chorób serca, ale skutkiem zmian zachodzących w organizmie – w jego naczyniach krwionośnych. Wskutek złego odżywiania, nadmiaru używek, braku aktywności ruchowej czy też w wyniku licznych stresów – naczynia krwionośne tracą swą elastyczność. Powstają w nich szczeliny i ubytki, które pozwala wypełniać produkowany przez naszą wątrobę – cholesterol. Zapobiega on w ten sposób groźnym krwawieniom i chorobom.

Zatem nieprawidłowy poziom cholesterolu może świadczyć jedynie o tym, że nasze procesy przemiany materii przebiegają nieprawidłowo.

Zapobieganie miażdżycy i chorobom serca na pewno nie dokonuje się poprzez obniżanie poziomu cholesterolu, ale przez radykalną zmianę trybu życia, na znacznie zdrowszy. Zbijanie cholesterolu – to tylko usuwanie niekorzystnych, wtórnych oznak, a nie – faktyczne likwidowanie przyczyn schorzeń.

Zupełnie innym problemem są rozróżnienia w składzie samego cholesterolu, ale zostawmy to raczej do dalszych, bardziej specjalistycznych rozważań.

 

Subskrybuj, by raz w tygodniu otrzymywać nowości i zbiór najciekawszych artykułów