„Raz na Fudżi wchodzi mędrzec, dwa razy głupiec”

MirJan

MirJan
Punkty: 3774
15.12.2014 MirJan

To japońskie przysłowie idealnie pasuje do współczesnego stosunku wędrowców do wypraw na Fudżi. Ta potężna, majestatyczna góra, która dla Japończyków jest szczytem wyjątkowo ważnym, przeżywa w ostatnim czasie istne oblężenie. Co ciekawe, wejście na najwyższą górę Japonii wcale nie jest trudnym zadaniem. Jej popularność przyczyniła się do tego, że wycieczki coraz częściej wędrują po jej zboczach, a to sprawia, że najważniejsza góra w Japonii traci swą tajemniczą otoczkę.

Fudżi (3776 m n.p.m.) leży na wyspie Honsiu, w odległości niespełna 100 km od gwarnego Tokio. Ten czynny starowulkan fascynuje, a ze względu na swą przyrodniczą wartość i znaczenie religijne znany jest na całym świecie. Od 2013 roku Fudżi i otaczający go park narodowy cieszą się wpisem na listę UNESCO. Zapewniać powinno to górze dodatkową ochronę, niestety – stało się przyczyną jeszcze większego nasilenia ruchu turystycznego. Jak wynika ze statystyk, w najlepszym okresie dla wędrowców, czyli w lipcu oraz w sierpniu, w ciągu godziny na szczycie Fudżi staje aż 100 turystów. Z danych tych wynika, że tylko w ciągu tych dwóch miesięcy, najwyższy szczyt Japonii zdobywany jest przez 180 tysięcy osób. Są to głównie Japończycy, jednak moda na wycieczki do Kraju Kwitnącej Wiśni sprawia, że i turystów z Zachodu pojawia się tu coraz więcej.

Czy warto w takim tłoku zdobywać Fudżi?

Dla tych osób, dla których Japonia stała się życiową pasją, wyprawa na Fudżi będzie bez wątpienia fascynującą przygodą. Należy się jednak nastawić na spore utrudnienia, wynikające nie tyle z warunków pogodowych czy trudności szlaku, co właśnie z tłoku. Piękne widoki oraz możliwość podziwiania potężnego krateru, to najcenniejsze nagrody dla tych, którzy postanowią zdobyć ten szczyt. Będą oni mogli jednocześnie pochodzić po śniegu, którego biała czapa przez cały rok pokrywa wierzchołek najsłynniejszego na świecie starowulkanu. Ze względu na tę śnieżną czapę, Fudżi dość często bywa określana mianem japońskiego Kilimandżaro.

Skąd taki tłok na Fudżi?

Dla turystów jest to nic innego, jak ciekawy starowulkan, piękny punkt widokowy oraz miejsce, które warto odwiedzić ze względu na unikalny charakter i ciekawą formę geologiczną. Dla Japończyków wycieczki na Fudżi mają znacznie większe znaczenie. Są nie tylko atrakcją i ciekawą przygodą – są swego rodzaju rytuałem. Pamiętajmy, że dla Japończyków Fudżi to święta góra, której nazwa ma być, przynajmniej zdaniem niektórych badaczy, swoistym hołdem na cześć bogini ognia. Tak więc Japończycy nie traktują wyprawy na najwyższy z japońskich szczytów jako turystycznej wyprawy, lecz jako pielgrzymkę.

Ta góra to również wulkan, który wprawdzie drzemie, ale…

Czy Fudżi może się obudzić?

Zdaniem wielu ekspertów, oblegana przez turystów Fudżi może okazać się poważnym zagrożeniem dla Kraju Kwitnącej Wiśni. Ten wulkan wciąż pozostaje wulkanem czynnym, a naukowcy ostrzegają przed wybuchem. W połowie 2014 roku ryzyko erupcji znacznie się nasiliło, a to ze względu na coraz silniejsze zmiany sejsmiczne, do których doszło w tej części świata. Czy oznacza to, że najsłynniejsza góra Japonii da wkrótce pokaz swej potęgi? Nie można tego wykluczyć. Czy taki wybuch będzie poważnym zagrożeniem? Tu naukowcy zgodnie odpowiadają, że wybuch wulkanu może się okazać dla Japonii jedną z największych katastrof. Ostatnia erupcja Fudżi, która miała miejsce w początkach XVIII wieku, stała się najlepszym dowodem na to, jak niszczycielską moc może mieć ten wulkan. A zdaniem sejsmologów następny wybuch będzie znacznie potężniejszy.

Chwilowo Fudżi pozostaje w uśpieniu, choć naukowcy z coraz większym lękiem spoglądają w jej stronę. To góra potężna i majestatyczna, która o swej sile co jakiś czas przypomina. Szacunek, jakim otaczają ją Japończycy, nie powinien zatem nikogo specjalnie dziwić.

Subskrybuj, by raz w tygodniu otrzymywać nowości i zbiór najciekawszych artykułów