Reklama dźwignią handlu czy gwoździem do trumny?

Magdaf

Punkty: 28
18.05.2015 Magdaf

Podobno poradnie psychologiczne i poradnie rodzinne pełne są od jakiegoś czasu rodziców z małymi, bo 6-7-letnimi dziećmi, z którymi mają kłopoty. Albo dzieci nieprawidłowo się rozwijają, albo sprawiają tak duże problemy wychowawcze, że rodzice sami sobie nie radzą.

Psychologowie twierdzą, że za taki stan rzeczy odpowiada brak czasu spędzanego i poświęcanego w stu procentach dzieciom przez rodziców i zbyt długie i zbyt częste przesiadywanie dzieci przy komputerze – surfowanie w Internecie, gry, często nieodpowiednie do wieku, oglądanie nieodpowiednich filmów itd, itd.A tymczasem nasza”misyjna”telewizja z częstotliwością godną lepszego tematu serwuje nam reklamy pewnej znanej sieci komórkowej.
Pamiętacie? Mama z synami na unieruchomionym wyciągu narciarskim cieszy się, że będzie można pogadać. Na co synkowie wyciągają swoje telefony i już ich nie ma. Będą rozmawiać, oczywiście nie z mamusią. Co robi zdezorientowana mamusia? Wyciąga swój telefon i dzwoni do tatusia. Chyba. Żeby porozmawiać oczywiście. Nawet nie próbuje zaprotestować.
No tak, ja wiem, to przecież reklama telefonii komórkowej.

Inny filmik.
Przychodzi pani do koleżanki, żeby zaopiekować się dziećmi podczas jej nieobecności. Dwóch chłopców, na oko 6-letnich dwoi się i troi, jakby chciało roznieść dom i wyprowadzić za wszelką cenę z równowagi swoją opiekunkę. Cięcie. Mama chłopców wraca co domu, a tu sielanka. Opiekunka czyta książkę rozciągnięta na kanapie. Jak to się stało, że w domu panuje taki spokój i ład? Otóż jeden z chłopców ogląda bezpieczną telewizję, a drugi siedzi przy komputerze bezpiecznie oczywiście surfując po Internecie.

To wcale nie jest tak, że uważam, że dzieci należy odciąć radykalnie od zdobyczy technicznych i informatycznych.
Nie uważam, że jest coś złego w tym, że rodzice czasami, żeby mieć odrobinę czasu sadzają malucha przed telewizorem, żeby obejrzał bajkę.
Drażni mnie tylko sposób propagowania tego typu zachowań, jakby to było coś całkowicie normalnego, godnego naśladowania.
Zastanawiam się czy rzeczywiście do tego rodzaju reklam powinno się używać wizerunku rodziny, biorąc pod uwagę stan tejże.

Wszem i wobec specjaliści krzyczą, że instytucja rodziny jest zagrożona, dzieci pozostawione same sobie, wychowywane przez ulicę lub Internet i gry.
Co się z nami stanie, jeśli przestaniemy ze sobą rozmawiać, zwracać na siebie nawzajem uwagę, odczuwać empatię, jeśli zatopimy się tylko w wirtualnym świecie?
Powiecie, że wszystko jest dla ludzi? Tak, to prawda. Tylko czy na pewno dla dzieci, które są całkowicie bezbronne?
I nie mam tu na myśli złych ludzi, na kórych mogą się natknąć, nieodpowiednich treści, choć to oczywiście też. Mam bardziej na myśli podatność dzieci na uzależnienie się od tych wszystkich mediów.
One po prostu nie będą wiedziały, że życie może być bardziej różnorodne, może ciekawsze, a na pewno trochę inne, jeśli im tego nie pokażemy my, dorośli.

Na marginesie, Stephen Hawking ostrzega, że w ciągu najbliższych 100 lat władzę nad światem przejmie sztuczna inteligencja. Jeśli zawczasu nie zaczniemy mądrze używać naszych zdobyczy, może się okazać, że nie będziemy mieli nic do gadania, zostaniemy na straconych pozycjach. Brrr…

Subskrybuj, by raz w tygodniu otrzymywać nowości i zbiór najciekawszych artykułów