Seler czy ostrygi – afrodyzjakowe mity

DonnaKlara

DonnaKlara
Punkty: 1078
09.03.2015 DonnaKlara

Czy faktycznie istnieje oddziaływanie niektórych naturalnych substancji na nasze libido?
W marcowym numerze (z 2015 roku) Popular Science, opublikowano przegląd badań nad 34 rożnymi rodzajami roślin, których właściwości afrodyzjakalne badano na samcach zwierząt laboratoryjnych. Okazało się, że działanie zdecydowanej większości produktów, uznawanych za naturalne afrodyzjaki, wcale nie zostało naukowo potwierdzone. Nie znaleziono dowodów na miarę zachodnich standardów – stwierdził Rany Shamloul, lekarz z Ottawa Hospital Research Institute, znany badacz seksualnych zaburzeń samców.

Naukowcy dokonali wstępnych (choć nie do końca jednoznacznych) badań dotyczących właściwości afrodyzjakalnych szeregu roślin i zwierząt. Między innymi zbadali ślimaka malezyjskiego zwanego „Dugu-Dugu”, substancje ze skóry ropuchy Bufo, jad z żółtych skorpionów i brazylijskich pająków, wyciąg z kaszalotów, białko z wydzielin pochwowych chomików i wiele innych.

Doktor Rany Shamloul w 2014 roku opublikował całościowy przegląd literatury dotyczącej badań nad afrodyzjakami, wykonywanymi głównie na zwierzętach. W większości, bardzo różnorodne substancje, wymieniane jako afrodyzjaki, okazały się być jedynie mitami. Nieliczne skuteczne oddziaływanie afrodyzjaka – to odnotowane dowody na działanie czerwonego koreańskiego żeń-szenia. Jedynie działanie żeń-szenia okazało się być faktycznie silniejsze, niż przy stosowaniu placebo. Nie do końca jednak ma to jeszcze naukowe potwierdzenie wśród populacji ludzkiej.

Na wzrost ludzkiego libido ma wpływać zwiększona produkcja (przez nasz mózg) substancji chemicznej, zwanej dopaminą. Ale ta wydziela się również np. już na sam widok jedzenia, a są to jednak dość odmienne potrzeby i przyjemności.

Owoce_Orzech_arachidowy

Niektóre leki syntetyczne, w tym zwłaszcza te, które wpływają na uwalnianie dopaminy w mózgu, mogą powodować zwiększenie popędu seksualnego (należą do nich np. niektóre specyfiki podawane chorym na Parkinsona). Jednakże, w sposób zbliżony do afrodyzjaków, leki te działają jedynie na około 2 do 3 % przyjmujących je osób. Prawdopodobnie inne syntetyczne leki będą w stanie zwiększyć libido, znacznie skuteczniej niż spożywanie określonych roślin, małż, pewnych części zwierząt czy ich wydzielin – jak uważa R. Shamloul.

Jednak, warto pamiętać, że środki naturalne nie niosą za sobą żadnych większych skutków ubocznych, jak to jest niestety w przypadku afrodyzjaków farmakologicznych lub leków np. na impotencję.

Przypisywanie specjalnych właściwości afrodyzjakalnych niektórym naturalnym środkom, wynika zwykle z posiadania przez nie szczególnie wartościowych składników prozdrowotnych (witamin, minerałów, białek). Wpływając na ogólną formę i sprawność organizmu – istotnie go wzmacniają, a więc i pobudzają do wszechstronnej aktywności.

Od lat w USA powszechnie uznawane za afrodyzjak są np. ostrygi. Zawierają one w sobie po prostu sporo cynku, który kontroluje poziom progesteronu. Progesteron korzystnie wpływa na nasze libido, ale warto zauważyć, że znacznie więcej znajdziemy go np. w drożdżach, gorczycy czy pestkach dyni. Ostrygi nie są zatem żadnym wyjątkowym produktem.
Z kolei niezbyt kojarzony z afrodyzjakami, popularny i niedrogi seler – posiada w swym składzie androsteron. Jest to substancja naśladująca hormony wytwarzane przez mężczyzn. Jest też cennym źródłem potasu, cynku, magnezu, wapnia, żelaza, fosforu. Posiada witaminy A.B,C,E i PP. Wzmacnia układ nerwowy, pokarmowy, moczowy. Ma więc znacznie więcej cech bliskich afrodyzjakom, niż osławione ostrygi.

Czekolada_Wedel_–_Jedyna

Zarówno seler jak i ostrygi, a także cenne orzechy, czy czekolada, albo wanilia, migdały, cynamon – a nawet czosnek i marchew – wszystkie te produkty i bardzo wiele innych, równie dobrze okrzyknąć można afrodyzjakami. Jest to raczej dość dowolnie nazywane, traktowane i przyjmowane, zależnie od zwyczajów czy lokalnej kultury.

Subskrybuj, by raz w tygodniu otrzymywać nowości i zbiór najciekawszych artykułów