Słońce – nasz wróg czy przyjaciel?

DonnaKlara

DonnaKlara
Punkty: 708
04.02.2015 DonnaKlara

Statystyczna zapadalność na czerniaka (najzłośliwszą odmianę raka skóry), w ciągu ostatnich 20 lat wzrosła nawet trzykrotnie. Jak stwierdzili medyczni specjaliści, przyczyną czerniaka, jest przede wszystkim, częste i wielogodzinne przebywanie na słońcu, na dodatek – w okresie jego najintensywniejszego oddziaływania.

Zastanówmy się jednak i przeanalizujmy, czy całą winę można przypisać słońcu, czy faktycznie jest ono naszym wrogiem? Czy każde opalanie niesie w sobie ryzyko?

Dobroczynne działanie słońca

W Polsce (podobnie jak np. we Francji i wielu innych krajach naszej strefy klimatycznej) około 4 osoby na 5 badanych – cierpi na niedobór witaminy D (poniżej 30 nanogramów na 1 mililitr – ng/ml) Świadczy to o zbyt skąpym korzystaniu ze słońca. A przecież, jedynie promienie słoneczne umożliwiają właściwą syntezę witaminy D w skórze. Niestety, nie wystarczy zaopatrzyć organizm w suplementy, zawierające witaminę D, aby móc zastąpić dobroczynne działanie słońca.

Jak wykazali naukowcy z Uniwersytetu w Edynburgu, ciepło promieni słonecznych uwalnia w naszych naczyniach krwionośnych gaz – tlenek azotu. Służy to rozszerzaniu naczyń i obniżaniu ciśnienia tętniczego. Badacze z INSERM (Narodowy Instytut Zdrowia i Badań Medycznych) we Francji wykazali, że ciśnienie krwi jest zwykle u ludzi wyższe zimą niż w lecie. Częściej także w zimie rozpoznawane jest u pacjentów nadciśnienie tętnicze. Dobroczynne działanie witaminy D dla serca i naczyń krwionośnych następuje tylko przy współudziale słońca.

                              2 dziew. w trawie słoncu

Promienie słoneczne powodują także uwalnianie się endorfin, hormonów wydzielanych przez przysadkę mózgową i podwzgórze. Mają one istotne działanie zwiększające tolerancję bólu przez organizm (przeciwbólowe, ważne szczególnie w schorzeniach przewlekłych np. bólach stawowych) i poprawiające nastrój.

Słońce, w umiarkowanych ilościach) poprawia także kondycję i leczy skórę np. przy łuszczycy, egzemie czy wypryskach.

Światło emitowane przez słońce jest wyjątkowo silne i przekazuje naturalne sygnały do naszej szyszynki, o porze dnia i właściwym dla niej zakresie aktywności (działanie, praca, czy też czas nocnego odpoczynku). Po zmroku produkcja melatoniny przez szyszynkę wyraźnie rośnie, a wraz z nią, zwiększa się nasza skłonność do snu. Zakłócenie tego naturalnego rytmu, stosowaniem sztucznego oświetlenia w halach, biurach sklepach itp. – w dłuższym okresie, prowadzi do zaburzeń snu, bezsenności, rozdrażnienia i zmęczenia.

Czy można bezpiecznie produkować w organizmie pożyteczną witaminę D?

Okazuje się, że jest to całkiem możliwe, a wręcz pożądane, powinniśmy tylko racjonalnie wykorzystywać promieniowanie słoneczne.

Istotne jest to, żeby nie dopuścić do powstania oparzeń skóry, dlatego do ekspozycji na słońcu trzeba się odpowiednio przygotować. Przyczyną czerniaka bowiem jest nie tyle samo działanie słońca, co tzw. nagła ekspozycja, bez uprzedniego przygotowania skóry.

piasek, palmy, fotele, niebo

Korzystanie se słońca w sposób umiarkowany i regularny, działa na nasz organizm bardzo korzystnie i ochronnie. Powinniśmy w promieniach słońca bywać dość często, ale niezbyt długo. Zależy to od indywidualnych cech (rodzaju cery, karnacji, wrażliwości), ale zwykle pierwsze pobyty na słońcu nie powinny przekraczać 10 – 20 minut. W miarę upływu czasu możemy te okresy stopniowo wydłużać.

Warto wiedzieć, że raka skóry może wywołać zarówno promieniowanie głęboko penetrujące skórę zwane UVA, jak i działające naskórkowo – promienie UVB. Ale jedynie działanie UVB ma wpływ na syntezę witaminy D w naszej skórze. Natomiast większość kremów z filtrami chroni nas właśnie przed UVB, czyli zaburza wytwarzanie potrzebnej witaminy D. Wpływ promieni UVA jest na tyle trudny do wyeliminowania i określenia, że producenci zwykle nas o tym nawet nie informują. Faktor kremu z filtrem zwykle odnosi się do ochrony przed pożytecznym UVB. Zatem stosowanie filtrów przeciwsłonecznych – zagrożenia rakowego wcale nie likwiduje, daje nam jedynie złudne poczucie bezpieczeństwa.

niebo, chmury

Skuteczna ochrona

Do ochrony przed zagrożeniami wynikające z promieni UV nasza skóra wykorzystuje antyoksydanty, karotenoidy. Warto zatem zawczasu przygotować się i zacząć jeszcze przed wakacjami, spożywać zwiększone ilości bogatych w karotenoidy produktów. Do takich należą np. marchewki, żółtka jaj, pomidory, arbuzy, szpinak , groszek czy słodkie ziemniaki.

Bardzo pomocna, w przeciwdziałaniu niekorzystnym skutkom oparzeń słonecznych, jest witamina E. Ma bowiem silne właściwości antyoksydacyjne i nie dopuszcza do powstania zniszczeń. Może być to nawet witamina E zawarta w kapsułkach, a stosowana zewnętrznie.

Ochronnie i bardzo skutecznie działają również naturalne oleje. Na skórę należy jednak stosować jedynie oleje tłoczone na zimno i nierafinowane. Tylko takie zachowują bowiem swe przeciwzapalne i ochronne własności. Może to być np. olej z orzechów laskowych, kiełków pszenicy, kokosowy, czy oliwa z oliwek

Pamiętajmy, że stosując systematycznie antyoksydanty wewnętrznie (zawarte w pokarmach: witaminy, fitozwiązki, kwasy tłuszczowe) jak i zewnętrznie (jako naturalne oleje nakładane na skórę) stwarzamy warunki niesprzyjające przedostawaniu się promieniowania, które mogłoby zniszczyć nam skórę.

kąpiąca sie para w wodzie

Wypowiedzi profesora Richard’a Weller’a (wieloletniego badacza z zakresu dermatologii) z Uniwersytetu w Edynburgu zdecydowanie zachęcają do umiarkowanego korzystania ze słońca, Profesor podkreśla też, że:

“…W północnej Europie ryzyko zgonu z powodu choroby układu krążenia lub udaru mózgu jest 60 do 100 razy wyższe niż ryzyko zgonu na skutek raka skóry.”

 

Subskrybuj, by raz w tygodniu otrzymywać nowości i zbiór najciekawszych artykułów