Sondaże liczone strachem

Trybuna Lemingradu

Trybuna Lemingradu
Punkty: 167
19.02.2015 Trybuna Lemingradu

Imię, nazwisko, adres, PESEL, miejsce pracy, wykształcenie… nie, to nie formularz bankowy potrzebny do uzyskania kredytu, to prezydencka ankieta Centrum Badania Opinii Społecznej. Tak, żeby wziąć udział w badaniu trzeba podać wszystkie swoje wrażliwe dane. Po co? A o to trzeba by zapytać twórcę tej szacownej instytucji, pułkownika Stanisława Kwiatkowskiego, który powołał ją do życia na polecenie generała Wojciecha Jaruzelskiego w roku 1982. Od tamtej pory zmienił się tylko status sondażowni, która z państwowej instytucji stała się fundacją, jednak nadal nadzór nad nią sprawuje Prezes Rady Ministrów.

Czy teraz już, Szanowni Państwo, wiecie skąd się wziął sześćdziesięcio procentowy wynik Bronisława Komorowskiego i jego (prognozowane) zwycięstwo w drugiej turze?

Nie, absolutnie nie sugeruję manipulacji, fałszowania czy podkręcania wyników, absolutnie. Twierdzę tylko, że człowiek zmuszony do podania wszystkich danych osobowych niczym na prokuratorskim przesłuchaniu traci chęć do szczerych odpowiedzi. Zwłaszcza, jeżeli jego kandydat jest we wszystkich mediach obsmarowywany, odsądzany od czci i wiary a policja (jak w przypadku Mariana Kowalskiego) ściga jego zwolenników oskarżając o faszyzm czy jego samego (Grzegorz Braun) wsadza do paki na podstawie absurdalnych zarzutów.

Jeżeli chcecie Państwo poznać choć przybliżony wynik wyborów (jakichkolwiek, nie tylko prezydenckich) na podstawie sondaży CBOS-u musicie wziąć pod uwagę współczynnik strachu. Od czasów gen. Jaruzelskiego nie zmieniło się pod tym względem nic a rząd Platformy Obywatelskiej jak żaden inny od roku ,89 potrafi ten strach wykorzystać do swoich celów za pomocą sprzyjających mediów, służb i wymiaru sprawiedliwości.

Na szczęście same wybory są tajne, nikt nam przez ramię patrzeć nie będzie i konsekwencji wyciągać. Zatem niech sobie sondaże pokazują co chcą, niech Bronisław Komorowski pławi się w sosie samozadowolenia a my dziesiątego maja zróbmy co do nas należy – wybierzmy człowieka, który naprawdę będzie Głową Państwa a nie tylko gajowym, strażnikiem żyrandola i partyjnym aparatczykiem oddelegowanym na odcinek pałacowy…

Subskrybuj, by raz w tygodniu otrzymywać nowości i zbiór najciekawszych artykułów