Studenckie mieszkanie – co powinieneś przemyśleć, zanim się wyprowadzisz

kawazcynamonem

kawazcynamonem
Punkty: 79
31.10.2014 kawazcynamonem

Wyprowadzka – jeden z poważniejszych kroków w stronę dorosłości podejmowany z rozmaitych powodów. Najczęściej w okresie jesiennym, kiedy zaczynają się studia, a codzienne wycieczki pociągiem w stronę uczelni wydają się być już mocno nużące. Wystarczy spojrzeć na koleżankę z grupy – “Baśka to ma dobrze. 15 minut autobusem na wydział, a potem ma spokój, bo przecież mieszka całkiem sama”. Wizja absolutnej samodzielności wydaje się być bardzo korzystna (i owszem, jest), jednak żeby czas umowy najmu nie był czasem straconych nerwów i niemałych pieniędzy, warto przemyśleć kilka aspektów.

Akademik vs mieszkanie

Maleńki pokoik, dzielona łazienka, wybrani losowo współlokatorzy i ograniczone godziny odwiedzin niczym w szpitalu przy cenie niewiele mniejszej od wynajmu kawalerki średniego standardu - lepiej się zastanowić. Często bardziej opłacalną wizją jest zebranie znajomych i wspólne wynajęcie mieszkania, niż wybór ciasnego i hałaśliwego akademika, choć wiadomo, że każda złotówka jest… na wagę złota.

Kaucja i inne wydatki

Choćbyśmy bardzo tego chcieli, wynajem mieszkania nie ogranicza się do czynszu i opłat. Oprócz kosztu najmu (czyli tego, co trafia do kieszeni Właściciela), czynszu dla administracji i zużycia prądu, gazu i wody, często przychodzi nam już na samym początku zapłacić kaucję na wypadek zniszczeń lub zalegania z płatnością. Zazwyczaj jest to kwota w granicach 1000 zł. Zwróć uwagę, czy jest to kaucja zwrotna, czy nie – to bardzo ważne, jeśli chcesz po rozwiązaniu otrzymać umowy ją spowrotem.

… i inne wydatki

Właściciel właścicielowi nie równy. Jeden pokryje koszty naprawy zepsutej pralki czy lodówki, inny nawet o tym nie pomyśli. Warto uregulować tę niejasność w umowie. Przedmioty jednak się zużywają, niszczą i dezelują – zwłaszcza po intensywnej imprezie. Nawet najbardziej uprzejmy Właściciel nie naprawi za Ciebie wszystkiego. Mimo, iż nie jest to Twoje własne lokum, bo przecież je tylko wynajmujesz, ponosisz odpowiedzialność za wszystkie zgromadzone w nim sprzęty.

… i inne wydatki

Obiad u mamy to przyjemna wizja. Ale czy codzienne okupowanie lodówki rodziców w sytuacji, gdy masz swoją, jest do końca uczciwe, Panie i Panno Samodzielni? Jedzenie to wbrew pozorom droga rzecz, a bazowanie na zupkach chińskich po roku mogłoby przynieść kiepskie skutki. Do tego środki czystości, kosmetyki i własne wydatki – nie wystarczy weekendowa praca za barem, ani roznoszenie ulotek.

“Pójdę do pracy”

Owszem, jeśli znajdziesz siłę po pięciu 90-minutowych wykładach z wizją nadchodzącego kolokwium, egzaminu i kilkunastu stopni na minusie. Pouczysz się przecież za tydzień, o ile pokonasz nieodpartą chęć wyspania się w jedyny wolny dzień w tym miesiącu. Trochę niekomfortowo, co?

Obowiązki, obowiązki, obowiązki

Aż trzy razy, bo jest ich dużo! Od tej pory będziesz robił/a rzeczy, o których nigdy wcześniej nie miałeś pojęcia, bo robiła je za Ciebie mama, ciocia, babcia lub ktokolwiek inny. Nagle odkrywasz istnienie Domestosa, Pronto i Ludwika, zaczynasz odróżniać miotłę od mopa i dowiadujesz się, że czyszczenie kabiny prysznicowej najlepiej sprawdza się z użyciem octu. Niesamowita wiedza, zmuszająca do wykorzystania w praktyce. Samo wyobrażenie jest męczące, nieprawdaż?

Samodzielność jest kosztowna, trudna i męcząca, ale jeśli dobrze się do niej przygotujesz, odpłaca się komfortem i satysfakcją. Jeśli powyższe przestrogi nie skłoniły Cię do rozpakowania walizek, otrzymasz w nagrodę kilka rad, które być może uchronią Cię przed niespodziankami.

Umowa najmu

Przeczytaj ją tyle razy, ile potrzebujesz, by całkowicie ją zrozumieć. Zanim podpiszesz, masz jeszcze szansę na zasugerowanie zmian i zasygnalizowanie sprzeciwu wobec problemowych punktów. Nie wolno Ci jej zgubić. Na wszelki wypadek, nie trzymaj jej w mieszkaniu, tylko na przykład poproś rodziców o przechowanie jej na czas wynajmu – nigdy nie wiadomo, czy ten krok Ci się nie przyda.

Dokumenty

Jeśli zostawiasz paragony przy kasie, bo nie potrzebujesz dowodu zakupu, to tym razem potrzebujesz. Na pewno. Przy każdej zawartej transakcji z Właścicielem, masz niezaprzeczalne prawo do otrzymania poświadczenia. Jeśli dokonujesz wpłaty na konto – masz jasny dowód. Jeśli płacisz gotówką, zawsze proś o wypisanie gdzie, kiedy i za co zapłaciłeś. Taka ostrożność wydaje się być zbędną procedurą, ale jeśli okaże się przydatna, to lepiej wtedy, gdy te dokumenty zbierasz.

Wybór mieszkania

Jeśli myślisz, że to najprzyjemniejszy moment w całym rytuale wyprowadzki? Zwiedź jeszcze trzy kawalerki w różnych końcach miasta. Sam wiesz najlepiej, czym musisz się kierować przy wyborze swojego gniazdka. Cena, lokalizacja, standard, metraż – wszystko zależy od Twoich preferencji i możliwości finansowych. Nie sugeruj się tym, co mówią właściciele mieszkań, a tym bardziej pracownicy agencji nieruchomości (oni też zajmują się wynajmem) – ich zadaniem jest przedstawienie Ci przestrzeni jako najcudowniejsze miejsce, w jakim kiedykolwiek byłeś i nieważne, że farba schodzi ze ścian płatami, a balkon spadł sąsiadowi na głowę. Obejrzyj sprzęty dokładnie. Nie decyduj pochopnie, mimo iż słyszysz, że za 15 minut ma przyjść kolejny klient. Rozejrzyj się i dokładnie zastanów, bo będziesz tu mieszkać przez kolejny rok.

Intruzi!

Skoro już mowa o dokładnym oglądaniu mieszkania. Nie bój się “przeglądać kątów” – po to przyjechałeś. Masz prawo zajrzeć do szafek, chociażby pod pozorem wstępnej wizualizacji. Czemu to służy? Rozpoznaniu, czy w mieszkaniu nie ma insektów. Brzmi absurdalnie, jednak w miejscach, gdzie mieszkania występują zbiorowo – w blokach, kamienicach – bardzo łatwo o karaluchy, prusaki, czy inne pasożyty, których później trudno się pozbyć. Jeśli właściciel nie dba o mieszkanie, na pewno dostrzeżesz niepokojące objawy. Lepiej teraz, niż jak już się wprowadzisz.

Wszelkie zawarte w artykule porady i ostrzeżenia powstały na bazie prawdziwych doświadczeń – moich własnych i bliskiego otoczenia. Zastosowanie się do nich może znacząco ułatwić tak trudną kwestię, jak wybór mieszkania i rozwikłanie trudnych sytuacji z nim związanych. Jeśli dotarłeś do końca tekstu, najprawdopodobniej temat dotyczy także Ciebie – szukasz, zamierzasz szukać lub już wynająłeś mieszkanie. A może po prostu Twoja droga do samodzielności przyniosła jakąś niebanalną historię?

Subskrybuj, by raz w tygodniu otrzymywać nowości i zbiór najciekawszych artykułów