Umów należy dotrzymywać!

Stefan Padło

Stefan Padło
Punkty: 75
19.10.2014 Stefan Padło

Jarosław Kaczyński bezczelnie zasugerował pani premier rządu Najjaśniejszej Rzeczypospolitej, żę skoro – jej zdaniem – jedynym sposobem naprawiania błędów jest zmiana błędnych decyzji to powinna czym prędzej wycofać się z reformy emerytalnej wydłużającej wiek przejścia na zasłużony odpoczynek do 67-go roku życia. W odpowiedzi usłyszał, że jak pan prezes chce wprowadzać w życie swoje pomysły to musi najpierw wygrać wybory. Krótko mówiąc porozmawiali sobie wół z prosięciem (inwencji czytelników pozostawiam przydział tych zaszczytnych ról aktorom) i nic z tego nie wynikło. Poza piarem i medialnym szumem, ma się rozumieć.

Problem w tym, że żadna ze stron sporu o wiek emerytalny nie łapie w czym jest prawdziwy problem…

Otóż, drodzy moi mili kochani, nie chodzi wcale o to, czy będziemy pracować krócej czy też dłużej, czy dla ludzi starszych jest praca czy jej nie ma i czy w ogóle za dziesięć lat jeszcze ktoś w ogóle będzie mógł liczyć na świadczenia wypłacane przez ZUS.

Problemem jest to, że państwo będąc sygnatariuszem umowy zwyczajnie wzięło i ją złamało. Każdy z nas idąc do swojej pierwszej roboty został zmuszony do zawarcia z państwem (za pośrednictwem Zakładu Ubezpieczeń Społecznych) umowy umowy o świadczenie usługi zwanej dla hecy Ubezpieczeniem Społecznym. W momencie jej zawierania był pewien, że na emeryturę będzie mógł przejść w wieku 60 (kobiety) bądź też 65 (mężczyźni) lat. Tymczasem decyzją posłów rządzącej koalicji i Ruchu Palikota (jeszcze wtedy pod starą nazwą) umowa ta została zmieniona bez żadnej próby porozumienia, bez żadnych negocjacji – po prostu, ustawowo stwierdzono że tak ma być i kropka.

Gdyby w ten sposób postąpił jakikolwiek podmiot nie posiadający siły państwa to z miejsca straciłby jakąś połowę klientów – zgodnie z prawem po każdej zmianie obowiązujących w umowie uzgodnień strony mają prawo od niej odstąpić bez podania przyczyn. Przypomnę casus platformy NC+ powstałej z połączenia Canal+ i telewizji N – mnóstwo klientów, którym w związku z fuzją zmieniono umowy wzięło było i odeszło do konkurencji, najwięcej zyskał wtenczas Cyfrowy Polsat. Tymczasem państwu wolno wszystko, posłowie mogą sobie zdecydować o zmianach dotyczących nas wszystkich bez żadnej próby tłumaczenia czy negocjacji a my musimy, jak te osły, zgadzać się na wszystko i płacić, płacić, płacić…

Umów należy dotrzymywać! Zawsze!

Gdyby reforma dotyczyła tylko nowo zatrudnionych nie powiedziałbym słowa – ich umowy od samego początku miałyby inne brzmienie i o złamaniu nie mogło by być mowy. Niestety dotyczy ona wszystkich obywateli, których nasi umiłowani przywódcy (słowo przywódca pochodzi od zwrotu „przy wódce”) potraktowali jak dojne krowy do dojenia i wełniste owce do strzyżenia. Pomijam tutaj oczywisty dla każdego myślącego człowieka fakt, że już sam przymus ubezpieczeniowy jest niesprawiedliwością wołającą o pomstę do Nieba – nie o wymyśle księcia kanclerza piszę – nie sposób jednak nie zauważyć, że właśnie ten przymus jest początkiem, źródłem całej tej hucpy jaką jest polski system emerytalny. Ale o uwolnieniu rynku ubezpieczenioweg oczywiście żaden polityk z postmagdalenkowej bandy czworga nawet nie pomyśli…

Subskrybuj, by raz w tygodniu otrzymywać nowości i zbiór najciekawszych artykułów