Waga ciężka – „za ciężka” dla Polaków

dannykey

Punkty: 406
15.12.2014 dannykey

Do tej pory, szansę walki o pas mistrzowski w wadze ciężkiej dostało 5 Polaków, z czego jeden próbował aż czterokrotnie. Żadnemu się nie udało, zawsze jednak były to wielkie sportowe wydarzenia, którym towarzyszyły ogromne emocje i nadzieje. Wszystko zaczęło się od Andrzeja Gołoty. W 1997 roku otrzymał ofertę walki z Lennoxem Lewisem. Nadzieje były spore, jednak wszyscy kibice Gołoty zostali sprowadzeni na ziemię. Andrzej leżał na deskach po niespełna jednej minucie walki. Zdołał się podnieść, jednak niewiele to dało, bo jego przeciwnik nie odpuścił – sędzia zakończył pojedynek w pierwszej rundzie. Andrzej Gołota przegrał przez nokaut.

Wydawać się może, że walka z tak dobrym przeciwnikiem odbyła się za wcześnie. Brakowało wcześniej walki, która dałaby Andrzejowi pewność siebie. Po drugie, Polak na początku każdej swojej walki wydawał się być spięty i zdenerwowany, co świetnie wykorzystał przeciwnik atakując go bardzo agresywnie już w pierwszej rundzie. Na kolejna szansę czekaliśmy aż 7 lat. W 2004 roku Andrzej Gołota zmierzył się z mistrzem federacji IBF – Chrisem Byrdem. Wszyscy liczyli, że tym razem Polak da z siebie wszystko i zostanie mistrzem świata. Nie był to pojedynek dynamiczny, Gołota był stroną atakującą. Wiele jego ciosów zatrzymywało się na gardzie przeciwnika. Byrd kontrolował sytuację, w końcówce drugiej rundy nawet zachwiał Andrzejem, ale ten szybko doszedł do siebie. Po ostatnim gongu polscy kibice mieli nadzieję, że sędzia uniesie rękę Andrzeja. Niestety tak się nie stało – sędziowie zdecydowali remis. Ciężko było wskazać zwycięzcę, ponieważ walka była niesamowicie wyrównana.

Kolejna szansa pojawiła się w tym samym roku. W listopadzie stanął w ringu z mistrzem federacji WBA – Johnem Ruizem. W walce było dużo fauli, początkowo Ruiz ruszył do ataku, jednak Gołota bronił się perfekcyjnie. Walka była obfita w klincze, wydaje się, że ciosy Gołoty były bardziej efektywne. Najbardziej dziwi werdykt sędziów – pojedynek wygrał John Ruiz, chociaż Gołota wydawał się być minimalnie lepszy od rywala. Ostatnią szansę na mistrzowski pas Andrzej otrzymał w 2005 roku – zmierzył się z Lamonem Brewsterem. Gołota padł na deski już po 10 sekundach walki. Wstał, ale nie doszedł do siebie, przeciwnik kontynuował atak i Andrzej znowu leżał na deskach. Po trzecim upadku Andrzeja Gołoty sędzia zakończył pojedynek.

YouTube Preview Image

Kolejnym Polakiem, który otrzymał szansę walki o pas WBC był Albert Sosnowski. Musiał jednak pokonać czempiona – Witalija Kliczkę. Faworytem był panujący do dzisiaj mistrz. Albert ani razu nie zagroził Ukraińcowi, który kontrolował przebieg walki. Systematycznie rozbijał Sosnowskiego, aby w 10. rundzie posłać Polaka na deski.

YouTube Preview Image

Wielkie nadzieje budził Tomasz Adamek. Był byłym mistrzem niższych kategorii wagowych. Walka odbyła się we Wrocławiu. Nadzieje pokładane w Polaku były ogromne. Polak jednak nie posiadał tak dobrych warunków fizycznych jak Witalij Kliczko. Ukrainiec wstrząsnął Polakiem już w 1. rundzie. Adamkowi nie dawano wielkich szans, jednak miał serce do walki. Mimo tego, w 10. rundzie sędzia zakończył walkę. Tomasz Adamek został zdeklasowany.

YouTube Preview Image

10 listopada 2012 roku, naprzeciwko Władimira Kliczki stanął Mariusz Wach. Stawką walki były pasy WBA, IBF, WBO oraz IBO. Faworytem oczywiście był Ukrainiec. Polak dorównywał mu tylko pod względem warunków fizycznych. Mariusz przyjął nieprawdopodobnie dużą liczbę ciosów. W końcówce 5. Rundy Mariuszowi udało się trafić mistrza potężnym ciosem. Po chwili jednak gong zakończył rundę i już nie miał więcej szans. Kliczko udowodnił, że jest lepszym pięściarzem.

YouTube Preview Image

Kto będzie następnym Polakiem, który dostanie szansę na walkę o pas mistrzowski? Czy w ogóle znajdzie się ktoś, kto będzie w stanie stoczyć równą walkę z mistrzami?

Subskrybuj, by raz w tygodniu otrzymywać nowości i zbiór najciekawszych artykułów