Wiara a seks

dannykey

Punkty: 410
04.11.2014 dannykey

Religia i seks kojarzą nam się z pewnymi zasadami. Religia zabrania pewnych zachowań seksualnych. Osoby religijne twierdzą, że postępują zgodnie z wolą Boga. Seks bywa przyjemny, ale Kościół twierdzi, że służyć ma tylko i wyłącznie prokreacji.

Seks i chrześcijaństwo to zażarci wrogowie. Wielu ludzi uważa, że ta religia potępia przyjemność seksualną, bo seks ma służyć wyłącznie prokreacji. Jeżeli ktoś nie przestrzega boskich praw – ponosi konsekwencje. Miłość jest jednak istotnym elementem naszego życia. Czy tego chcemy czy nie, religia kształtuje naszą moralność. Cywilizacja zachodnia to przede wszystkim wpływy judaizmu i chrześcijaństwa. Biblia do dziś jest wyznacznikiem tego co dobre i złe. W przypadku seksu ojcowie kościoła poszli o krok dalej – Bóg nie doprecyzował reguł na temat seksu, więc mu w tym pomogli. Tak powstały listy grzechów i kar. Wiele z nich spisano 1500 lat temu. Nazwano je penitencjałami. Jest to lista pokut jakie należy odbyć za poszczególne grzechy. Przykładowo – maksymalna pokuta za grzeszenie z mężczyzną i zwierzęciem to 15 lat na chlebie i wodzie. Według penitencjałów do zbliżenia może dojść jedynie między małżonkami. Seks oralny jest zakazany, masturbacja też. Co ciekawe, nie wymyślił tego Bóg, tylko kilku facetów żyjących w średniowieczu. Listę grzechów seksualnych otwierają: zuchwały dotyk i zuchwały pocałunek. Potem jest pojedyncze cudzołóstwo, następnie gwałt i masturbacja. Na szczęście niedorzeczności z penitencjałów przeszły do historii. Przetrwała jednak wiara w to, że seks ma służyć jedynie prokreacji. To fundament chrześcijańskiej moralności seksualnej.

Co bardzo ciekawe – św. Augustyn z Hippony miał mnóstwo kochanek, jego matka nakazała mu z tym skończyć. Doznał objawienia, od tego momentu uważał, że należy odrzucić pokusy seksualne, bo to jedyny sposób na zbliżenie się do Boga. Twierdził, że pierwsi ludzie panowali nad swoją seksualnością. Dopiero po grzechu pierworodnym w człowieku narodziło się pożądanie. Całą winę zrzucał na kobiety, były dla niego po prostu kusicielkami. Augustyn zdemonizował seks – współżycie zostało ograniczone do aktu prokreacji.

Kościół chciał chronić kleryków przed pokusami, dlatego w XI wieku wprowadzono celibat. Od tego czasu księża nie mogą brać ślubu, a skoro nie mogą mieć żony – nie będą uprawiać seksu. Przed wprowadzeniem celibatu śluby były powszechnie legalne. Od 900 lat katoliccy księża zobowiązani są do życia w celibacie. Część z nich staje przed niezmiernie ważną decyzją – muszą wybierać między miłością do Boga, a potrzebą życia z drugą osobą. Dotyczy to wyłącznie kościoła katolickiego, w innych odłamach chrześcijaństwa celibat nie obowiązuje. Za jakiś czas może katoliccy księża będą brali normalnie ślub, stanie się to po prostu koniecznością. W dzisiejszych czasach nierzadko słyszymy, że ksiądz zakochuje się w swojej parafiance. Dlaczego tak jest? Dlatego, że duchowni też pragną miłości i bliskości drugiej osoby.

Moralność seksualna to w dzisiejszych czasach gorący temat  wielu ludzi uważa, że sytuację może uratować tylko powrót do chrześcijańskich korzeni. Bóg stworzył jednak bardzo przyjemną metodę prokreacji, i tutaj tkwi największy problem. Co stanie się z ludźmi, którzy uprawiają seks nie tylko dla prokreacji? Są grzeszni?

Subskrybuj, by raz w tygodniu otrzymywać nowości i zbiór najciekawszych artykułów