Odważni i bezbronni

MCzaplinski

Punkty: 31
04.12.2014 MCzaplinski

Relacje międzyludzkie zajmują ważne miejsce w umysłach socjologów i innych komentatorów społecznych. Nie bez powodu. Zarzuca się im przecież anonimowość, powierzchowność, wzrastającą pośredniość… I za wszystko obwinia się czasy, w których żyjemy. Gdyby tak przyjrzeć się im bliżej, zaplątalibyśmy się w pajęczą sieć nici, które prowadzą do naszych rąk i nóg. Dla kogo więc jesteśmy marionetką?

System ekonomiczny, w którym funkcjonuje jednostka, ma ogromny wpływ na jej życie i warunkuje wiele działań. Kapitalizm podobno daje nam wolność. I racja. Wolność dla upodlenia i uprzedmiotowienia drugiego człowieka. Nie zgadzam się! A ty, który czytasz te słowa? Kapitalizm to łajdak, który ma wiele kochanek. One o tym wiedzą i akceptują taki stan rzeczy. Znają swoje miejsce w szeregu, a połowa ich łóżka nie świeci zbyt długo pustką. Niczego im nie brakuje, bo wciąż opływają w dostatek. Wszystkie są tak samo ważne i tak samo wyuzdane. A żona?

Jest nią każdy spoliczkowany, każdy opluty, każdy zmiażdżony i zrównany z ziemią człowiek. Ta sfrustrowana dziewczyna, która po kilku latach pracy, straciła ją, bo dojeżdżała z Łodzi i nie brała nadgodzin. Stolica nią pogardziła. I ten chłopak, który miał czelność zwrócić uwagę dłuższym stażem pracownikom, a przy okazji szefowi, że garnitur jest niewygodny, bezpłatne tygodniowe szkolenie po 8-9 godzin dziennie to wyzysk, a praca ponad wszelkie normy dla zysku – wypaczona. Odważni, bo potrafili zachować część swojego jestestwa dla samych siebie. Bezbronni, bo swoją odwagą skazali się na nieuchronną porażkę. Kapitalizm można przezwyciężyć jedynie pieniądzem nie pochodzącym od jego licznych kochanek.

SONY DSC          B          D

Największą z nich i najbardziej perfidną jest sprzedaż: pośrednia i bezpośrednia. Praca, w której wynagrodzenie jest zależne od wyników, realizacji celu… Paradoksalnie wymaga myślenia i niemyślenia zarazem. Ciekawe, prawda? Myślenia, jak poprowadzić rozmowę, by sprzedać, jakich argumentów użyć i w którym momencie, by zyskać. I niemyślenia o niczym innym, co poza pieniądzem. Niemyślenia, a więc i braku refleksji nad sobą samym, brakiem świadomości swojego położenia. Być Syzyfem i nie skorzystać ze wskazówki Camusa, to być głupcem – skazywać się na większe cierpienie, niepewność i frustrację. Dopóki więc będziemy się godzić na ten paradoks, klaskać na raz i skakać na dwa, wzajemnie motywować się, by „urobić” drugiego człowieka, dopóty pozostawać będziemy jednostką zmanierowaną, nieświadomą, bezrefleksyjną, podporządkowaną… Pieniądz znajdzie się w końcu w epicentrum naszych życiowych oczekiwań. Będziemy poświęcać czas, by zarobić jak najwięcej, a potem, starać się wziąć „czas” na kredyt. Życie jest jednak bardzo wyczulonym i przebiegłym bankierem. Nie wykradniesz mu minut i nie zapłacisz za nie, bo ono nie przyjmie twojej waluty. Uznaje tylko własną – niedostępną w żadnym kantorze.

Praca w sprzedaży! Hip, hip, hura! Hura! Hura! Jak drużyna sportowa (to porównanie otrzymałem już na wyjściu, od tzw. „szefa”) grupa palantów sprzedających „coś” i dając siebie gratis. Każdy z nich wykrzykując niby mobilizujące slogany, już stał się produktem, który chce sprzedać. A jak już się nim jest, to szuka się tylko jakiegokolwiek koszyka – choć najlepiej już po brzegi pełnego, bo w tym sklepie jakoś nie fajnie i zbyt duża konkurencja.

Kapitalizm mnie dehumanizuje, kapitalizm ma mnie za produkt, który trzeba wyssać, a potem za śmiecia, który trzeba wyrzucić. Jest kłamcą! Nie wierzcie jego żołnierzom. Od jednego z nich usłyszałem, że analiza czy refleksja, to pozbawiony sensu przerywnik między jednym, a drugim klientem. To największa bzdura, jedno z największych kłamstw i wypaczeń, z którymi ostatnimi czasy miałem okazję się zetknąć. Bądźmy więc odważni, godząc się na to, iż jesteśmy także bezbronni wobec kapitalistycznego potwora. Nigdy jednak nie pozbawiajmy się świadomości, nie uciekajmy od niej i nigdy nie lekceważmy.

Holistyczne spojrzenie i przekonanie o własnym położeniu, to coś bardzo cennego. Dzięki tej wiedzy i zdolności do zatrzymania się oraz refleksji, zachowujemy sens życia i nasze człowieczeństwo. Nie pozwólmy sobie tego zabrać. Jeśli utracimy świadomość, to tym samym oddamy się w ręce ludzi, którzy będą za wszelką cenę chcieli nami kierować i wykreować nas na swoje podobieństwo. Idąc za teorią Marksa, warto wspólnie przejść od „klasy w sobie” do „klasy dla siebie”, jednak kluczowym aspektem, jest samo już nie opuszczanie klasy przed dzwonkiem i powrót do niej każdego dnia. Pośpiech i rutyna czynią z człowieka automat. Czy jednak można wyobrazić sobie robota z duszą? Jeśli nie, to łatwo dojść do wniosku, że człowiek zautomatyzowany to człowiek pozbawiony sfery duchowej. To człowiek zaspany, nieprzytomny. Obyśmy tylko nie stracili na ten koszmarny sen całego naszego życia. Śpijmy więc tylko z zamkniętymi oczami.

Subskrybuj, by raz w tygodniu otrzymywać nowości i zbiór najciekawszych artykułów