Zima w Dolinie Lemingów. Ciepła Woda W Kranie

Trybuna Lemingradu

Trybuna Lemingradu
Punkty: 373
02.01.2015 Trybuna Lemingradu

Pierwszy Rodzic Leminga wszedł pod prysznic by choć trochę zmyć z siebie syndrom sylwestrowej imprezy, podczas której żegnano wspaniały rok i życzono sobie, by kolejny był lepszy niż ten odchodzący. Nikt nie wiedział co mogłoby być lepsze od takich wzniosłych wydarzeń jak namaszczenie Wójta Doliny na SWL (Szefa Wszystkich Lemingów) i jego intronizacja czy objęcie wakującego etatu przez Leminga płci żeńskiej, wspaniałą kobietę lojalną wobec psispsiółek ze szkolnej ławy. Tak jednak nakazywała tradycja, więc tak sobie życzono. Gorszego roku mógł życzyć tylko Zły Kaczuch rozsnuwający nad doliną opary nienawiści, ale o nim w tak wspaniałej chwili nikt przecież nie pamiętał i nie myślał, popadł w zasłużone zapomnienie.

Aż do teraz…

- Ciepłej wody nie ma w kranie! – wrzasnął z kabiny Pierwszy Rodzic doznawszy niespodziewanego szoku termicznego, który spowodował, że przez chwilę nie był świadom obrazoburczości wypowiadanych przez siebie słów.

- Co!? – zachłysnęła się Druga Rodzic Leminga – Jak to?!

- Nie ma? – zapytał Leming wychyliwszy głowę ze swojego pokoju.

- Musi być! – stanowczo oświadczyła Siostra Leminga robiąc przy tym zaciętą minę i rzucając gromy swoimi błękitnymi oczami wystającymi spod blond grzywki. – I jest. Tylko Kaczuchiści mówią, że nie ma. Pierwszy Rodzic jest Kaczuchistą?

Druga Rodzic Leminga zbladła a zimny pot oblał jej czoło. Szybkim rzutem oka spojrzała na wiszącą nad drzwiami miniaturową tęczę. „Na szczęście system zraszaczy zadziałał” – pomyślała uspokojona widokiem nienaruszonego symbolu Tolerancji, obowiązkowego atrybutu każdego szanującego się domu w Dolinie. A ich dom był domem szanującym się w każdym calu oraz centymetrze bieżącym. Bardzo szanującym się.

Z błogiego zamyślenia wyrwało ją najpierw kichnięcie, potem zgrzytnięcie (najprawdopodobniej zębów Pierwszego Rodzica), potem znowu kichnięcie, wreszcie szczęknięcie (też zębów) i w drzwiach ukazał się owinięty w różowy ręcznik Pierwszy Rodzic Leminga. Mokry i zły.

- Jak mówię, że nie ma, to nie ma! – wrzasnął szeptem, bo szczękające zęby nie pozwoliły mu na podniesienie głosu. – Nie ma ciepłej wody w kranie!!!

Druga Rodzic Leminga zbladła ponownie a wraz z nią zbladła Siostra Leminga i sam Leming, który zdążył wyłonić się w całej swej pulchnej postaci zza drzwi swojego pokoju.

- Jak to nie ma? – wydyszał – Przecież redaktor Vulpes mówił w telewizorze, że jest. A jak mówił to przecież jest! Nie może nie być!

Pierwszy Rodzic Leminga zdenerwował się nie na żarty bardziej przerażony tym, że zaprzecza słowom redaktora Vulpesa niż brakiem ciepłej wody. Wrócił do łazienki i starannie zamknął za sobą drzwi chcąc być przez chwilę sam i nie czuć tych wszystkich oczu wbijających mu się w ciało iskrzącym z przerażenia wzrokiem.

Leming, Druga Rodzic Leminga i Siostra Leminga zamarli. Przestali oddychać. Przestali mrugać. Gdyby mogli przestali by również być, niestety to okazało się awykonalne.

Po chwili z łazienki dobiegł ich chlupot. Leming odważył się zamrógać lewym okiem.

Chlupot stał się głośniejszy. Siostra Leminga powoli wciągnęła powietrze starając się jednak robić to jak najciszej.

Wreszcie chlupot przerodził się w jednostajny szum prysznica powodując zbiorowe westchnienie ulgi. Wszyscy rzucili się sobie w ramiona, Leming i Siostra Leminga odtańczyli jakiś szalony taniec godowy zgodny z nowymi teoriami profesora Sercmana, przyłączyła się do nich Druga Rodzic Leminga nie zwracając uwagi na to, że w przydeptanych kapciach trudno wykonywać skomplikowane ewolucje taneczne. Końca świata nie będzie, jeszcze nie teraz, jeszcze wszystko działa tak jak powinno. Jest ciepła woda!

Po jakimś kwadransie z niewielkim hakiem drzwi otworzyły się po raz kolejny i z łazienki wyszedł, dziwnie przy tym drżąc i szczękając, Pierwszy Rodzic Leminga. Bez słowa, nie zwracając uwagi na wlepione w niego oczy domowników ruszył z dumnie uniesioną głową w kierunku sypialni. Domownicy dla odmiany wlepili oczy w siebie nawzajem niczego nie rozumiejąc.

Ogólny stupor przerwał Leming, jak zwykle wyrywny, który szurnął do łazienki i natychmiast odkręcił kurek oznaczony kolorem czerwonym. Z kranu chlusnął strumień wody a z ust Drugiej Rodzica Leminga, Siostry Leminga i samego Leminga po raz kolejny wydobyło się westchnienie ulgi.

- Jest ciepła woda! – powiedziała całkiem już uspokojona Druga Rodzic Leminga.

- Tak. – potwierdziła Siostra Leminga wkładając rękę pod strumień. – Tylko jej ciepłownia w Toporkach nie ogrzała i jest zimna…

Subskrybuj, by raz w tygodniu otrzymywać nowości i zbiór najciekawszych artykułów